Warszawska spółka MOMO już za kilka miesięcy otworzy pod Warszawą pierwszą samoobsługową stację paliw. Docelowo ma powstać ponad 30 stacji. - Zaproponujemy korzystne dla klientów ceny - mówi prezes MOMO. Lider tego segmentu rynku Neste twierdzi, że jest miejsce dla kolejnych tego typu placówek
MOMO szuka obecnie 1,2 mln zł wśród prywatnych inwestorów. W III kwartale firma chce zadebiutować na rynku New Connect.
Pieniądze mają być przeznaczone na start działalności. Do końca 2012 roku spółka zamierza zbudować osiem stacji paliwowych na terenie Mazowsza. W latach 2013-15 planuje budowę kolejnych 23 stacji.
Pierwsza stacja zlokalizowana w jednej z podwarszawskich miejscowości ma zacząć działać już w ciągu kilku miesięcy. Według spółki "przy konserwatywnych założeniach" jedna stacja paliw powinna w skali roku przynosić przychód na poziomie ponad 9 mln zł.
- Będziemy mogli zaproponować korzystne dla klientów ceny (...). Będziemy zatrudniać maksymalnie dziesięć osób do obsługi 31 stacji. W klasycznych sieciach tej wielkości potrzeba minimum 500 zatrudnionych - wyjaśnia prezes firmy Jacek Malec.
Liderem rynku stacji samoobsługowych jest fiński koncern Neste, który ma ponad 100 automatycznych stacji benzynowych. Zdaniem Pawła Sitarskiego, kierownika działu sprzedaży Neste, na rynku jest miejsce dla kolejnych tego typu placówek. - Klienci szukają oszczędności, przed nami jest spora przyszłość. Wszystkie branże życia codziennego ulegają automatyzacji i upraszczaniu, uważam, że tak samo będzie się działo na rynku stacji benzynowych - powiedział Polskiej Agencji Prasowej Sitarski.
Neste nie spoczywa na laurach i planuje dalszą ekspansję w Polsce. Firma zamierza m.in. stworzyć nowy produkt. Jaki? Tego Sitarski nie chciał zdradzić.