PGNiG ostro wzięło się do poszukiwania złóż
gazu łupkowego. - Na przełomie listopada i grudnia chcemy rozpocząć wiercenia w okolicach Wejherowa, a pod koniec roku pierwsze prace geofizyczne w okolicach Warszawy, w rejonie Płońska - powiedział w środę wiceprezes firmy Waldemar Wójcik. W tym roku na poszukiwanie gazu łupkowego firma wyda 100 mln zł, w przyszłym ma to być o 50 mln zł więcej.
Na razie PGNiG rozpoczęło prace przy złożu Markowola I w okolicach Puław. W sumie firma ma 13 z 62 wydanych koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego. Pozostałe koncesje trafiły m.in. do światowych potentatów, takich jak Shell czy Chevron.
Oprócz PGNiG w miejscowości Łebień w województwie pomorskim pierwsze odwierty wykonała już kanadyjska firma Lane Energy.
Obecnie
Polska importuje dwie trzecie zużywanego gazu z Rosji. Eksploatacja złóż łupkowych pozwoliłaby na uniezależnienie się w dużym stopniu od dostaw z zagranicy. Jednak może to nastąpić dopiero za 10-15 lat.
Firma doradcza Wood Mackenzie szacuje, że Polska może mieć 1,4 bln m sześc. gazu w łupkach - czyli tyle, co
Holandia. Inni eksperci szacują nasze zasoby nawet na 3 bln m sześc. Byłoby to astronomiczne bogactwo o wartości 1 bln dol.