Na początku zeszłego wieku pierwszy montowany taśmowo samochód Ford T zmotoryzował Amerykę, rozpoczynając rozkwit przemysłu motoryzacyjnego na całym świecie. Wkrótce zacznie się kolejne epokowe starcie: jaki samochód "na prąd" podbije serca Amerykanów, rozpoczynając w światowej motoryzacji erę ekologicznej, elektrycznej motoryzacji. Jesienią w salonach sprzedaży za Atlantykiem kierowcy będą już mogli wybierać między dwoma takimi samochodami. To
Chevrolet Volt produkowany przez General Motors oraz
Nissan Leaf, dzieło koncernu Renault/Nissan.
- Codziennie zadawano mi tylko jedno pytanie: ile będzie kosztować Volt? - narzekał szef marketingu GM Joe Evanick. Wczoraj amerykański koncern dał wreszcie odpowiedź. Za elektryczne
auto GM trzeba będzie zapłacić 41 tys. dol., gdy w listopadzie pojawi się w salonach dilerów.
Dla wielu Amerykanów to niebotycznie wysoka cena. O 6 tys. dol. wyższa niż za podstawową wersję luksusowego auta GM, model Cadillac CTS. - Trzeba zapłacić premię za taką technologię - tłumaczy Erich Merkle, analityk firmy Autoconomy.com cytowany przez agencję AP. Faktycznie zakup Volta będzie tańszy. Amerykański kierowca, który kupi ekologiczne auto, dostaje od Waszyngtonu 7,5 tys. dol. ulgi podatkowej. Z tą ulgą za Volta trzeba zapłacić 33,5 tys. dol. A jeszcze można skorzystać z ulg, jakie amatorom ekologicznych aut przyznają niektóre stany
USA, np. Kalifornia.
W Nissanie mogli jednak zacierać ręce z zadowolenia. Japoński koncern z grupy Renault jesienią zacznie sprzedawać w USA swoje elektryczne auto Leaf, które wycenia na 32,8 tys. dol. To aż 8 tys. dol. taniej niż Volt. I Nissan chwali się, że ma już 17 tys. zamówień na swoje elektryczne auto, podczas gdy GM w przyszłym roku chce sprzedać tylko 10 tys. voltów.
Na dłuższą metę wynik rywalizacji nie jest jednak przesądzony.
Większość aut Volt GM chce sprzedawać w leasingu, za ratę 350 dol. miesięcznie. To zaledwie o dolara więcej niż miesięczna rata za leasing
Nissana Leaf.
- Średnio zamożnej rodziny z Ohio nie stać na zakup auta za 41 tys. dol. Ale wydatek 350 dol. miesięcznie jest w jej zasięgu - uważa Jesse Toprak z firmy doradczej TrueCar.com.
Firma ta szacuje, że przeciętna rata za auto leasingowane w USA wynosi teraz 450 dol. miesięcznie. Ponadto nabywcy elektrycznych aut oszczędzą na wydatkach na stacjach benzynowych. Według GM pełne naładowanie nocą akumulatorów Volta będzie kosztować tylko 1,5 dol.
Na konkurencyjną ofertę leasingową Volta Nissan natychmiast odpowiedział, dając gwarancję na osiem lat na akumulatory w swoim Leafie.
Jeszcze większym wyzwaniem dla koncernów mogą się jednak okazać upodobania kierowców. Rzecz w tym, że Nissan Leaf ma napęd wyłącznie elektryczny i po pełnym naładowaniu akumulatorów może przejechać maksymalnie 160 km. To ograniczenie, które ma szansę zniechęcić wielu kierowców - część może się obawiać, że stanie w drodze, jeśli nie będzie gdzie doładować akumulatorów.
Natomiast Chevy Volt to faktycznie samochód o napędzie hybrydowym. Oprócz silnika elektrycznego ma mały silnik spalinowy. Korzystając tylko z akumulatorów, Volt może przejechać ok. 60 km. A na silniku spalinowym - dodatkowo 480 km.
Nissan twierdzi, że jego auto jest przeznaczone dla kierowców, którzy jeżdżą na krótkich trasach i chcą mieć auto, które w ogóle nie emituje spalin. Ale czy większość kierowców nie wybierze hybrydowego Volta, dającego większą pewność jazdy, zwłaszcza na dłuższych trasach? Na odpowiedź czekają koncerny na całym świecie - zwłaszcza w Unii Europejskiej, która także szykuje się przestawienia motoryzacji "na prąd".