Dziś minister infrastruktury Cezary Grabarczyk będzie o tym rozmawiać z ministrem transportu Niemiec Peterem Ramsauerem.
Kontrolowane przez Gazprom konsorcjum Nord Stream chce ułożyć gazociąg z Rosji do Niemiec w poprzek północnego toru do portu w Świnoujściu bezpośrednio na dnie morza. Nasze władze oceniły, że rura będzie tak płytko, iż zablokuje większym statkom dostęp do Świnoujścia, blokując rozwój portu, w którym ma powstać terminal do odbioru skroplonego gazu LNG.
Pod koniec 2009 r. niemiecki minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle obiecał szefowi naszej dyplomacji, że
Berlin uwzględni te zastrzeżenia. Dotąd na to czekamy.
Wiosną niemiecki Federalny Urząd Żeglugi i Hydrologii (BSH) postanowił przesunąć rurę na nieco głębsze wody. Polscy eksperci szybko odkryli, że to nie rozwiązuje problemu. Według Ministerstwa Infrastruktury rura na nowej trasie będzie na głębokości 16 m i przejście nad nią statków o zanurzeniu 13,5 m będzie się wiązać z ryzykiem. To przekreśla plany rozwoju portu w Świnoujściu, który chce przyjmować statki o zanurzeniu minimum 14,5 m.
W odpowiedzi na polskie argumenty Berlin zaczął grę w ciuciubabkę. Od wiosny odbyło się kilka spotkań polskich i niemieckich ekspertów - bez wyników. Tymczasem 9 kwietnia w Rosji oficjalnie rozpoczęła się budowa Nord Streamu, a od czerwca rura jest też układana na niemieckich wodach terytorialnych.
O polskich zastrzeżeniach pod koniec maja premier Donald Tusk miał rozmawiać z kanclerz Angelą Merkel podczas konsultacji rządowych w Berlinie. Ale przez powódź Tusk odwołał konsultacje. Ministerstwo Infrastruktury od czerwca chciało więc uzgodnić kolejne spotkanie ekspertów. Ale dotąd
Warszawa "czekała na gotowość niemieckiej strony" - informowało "Gazetę" ministerstwo. - W miejscu przecięcia z trasą północną do Świnoujścia gazociąg powinien być zagłębiony pod dnem morza - takie stanowisko przekaże Grabarczyk Ramsauerowi, poinformował nas rzecznik resortu infrastruktury Mikołaj Karpiński.
Czy
Polska rozważa pozew do międzynarodowych trybunałów o blokowanie Świnoujścia? Rzecznik resortu infrastruktury stwierdził, że Polska wciąż przekonuje do swoich argumentów niemieckich partnerów, a Zarząd Morskich Portów
Szczecin i
Świnoujście zaskarżyło decyzję BSH. - W zależności od wyników tych działań rozważone zostaną koleje działania mające na celu uwzględnienie polskich interesów w tej sprawie - stwierdził Karpiński.