Pierwszy - po posiedzeniu zarządu PO - spotkał się z dziennikarzami szef klubu PO Tomasz Tomczykiewicz, który zapewnił, że nie będzie podwyżki podatku PIT, CIT i składki rentowej, natomiast - jak mówił - została rozpoczęta dyskusja o czasowej podwyżce podatku VAT - "w niewielkim stopniu". Dodał, że na piątkowym posiedzeniu rządu może zapaść decyzja, by "podwyższyć w sposób niewielki podatek VAT, tylko na okres czasowy".
Szef PO na Mazowszu Andrzej Halicki precyzował w rozmowie z dziennikarzami, że podatek VAT może być podwyższony w okresie trzyletnim, najwyżej o 1 proc. "Żaden ruch nie będzie dotyczył żywności i innych ważnych produktów, jak leki" - dodał.
Z kolei według Schetyny jest możliwość podwyższenia stawki VAT na "najbliższe dwa, może trzy lata". "To mogłaby być korekta (stawki VAT) o 1 proc. wszystkiego oprócz żywności, w taki sposób, aby to było jak najmniej dotkliwe dla obywateli" - powiedział dziennikarzom marszałek Sejmu.
Pytany, czy o 1 proc. mogą być podwyższone wszystkie stawki VAT, Schetyna powiedział: "Pytałem też o to ministra Rostowskiego, który w piątek będzie o tym mówił. Minister Rostowski zapowiedział, że będziemy chronić żywność (przed podwyżką VAT), żeby nie było dolegliwości. Czy najwyższa stawka 22 proc. czy także inne, to jest pytanie". Dodał, że uczestnicy posiedzenia zarządu PO rozmawiali także o tym, by VAT na budownictwo nie był zwiększany. "Minister Rostowski powiedział, że będzie gruntownie tę sprawę analizował" - relacjonował Schetyna.
Według marszałka Sejmu analizy wskazują, że podwyżka podatku VAT może przynieść około 5 mld złotych wpływów do
budżetu.