Jeżeli Kalifornia nie przyjmie zrównoważonego
budżetu w ciągu najbliższych dni, w październiku stan zbankrutuje. By zaoszczędzić jakiekolwiek środki, gubernator Arnold Schwarzenegger wydał rozporządzenie zmuszające pracowników państwowych do przejścia na niepłatny trzydniowy urlop każdego miesiąca. Przymusem nieobjęci są strażacy, niektóre służby porządkowe oraz te urzędy, które działają komercyjnie.
Kalifornia ma 19,1 mld dol.
deficytu budżetowego, a prawodawcy nie potrafią dojść do porozumienia nad
budżetem. Schwarzenegger ogłosił, że nie podpisze budżetu, który nie uwzględni zmian w systemie emerytalnym. Propozycje cięć w wydatkach stanowych zaproponowane przez republikańskiego gubernatora zostały odrzucone przez będącą w rękach Demokratów legislatywę.
Równocześnie Demokraci pracują nad własnym projektem budżetu, który łata dziurę poprzez podniesienie podatków. Gubernator przegrał też sprawę w sądzie, kiedy to opozycja i związki zawodowe sprzeciwiły się obniżce
płacy minimalnej w "złotym stanie". Jeżeli impas w sprawie budżetu utrzyma się, najprawdopodobniej już w sierpniu niektórzy urzędnicy otrzymają
pensje w postaci weksli, gdyż pieniądze pójdą tam, gdzie będą najbardziej potrzebne.
Kalifornia miała problemy z uchwaleniem budżetu już w zeszłym roku- wtedy rzeczywiście doszło do wekslowych wypłat. W poszukiwaniu sposobów na załatanie dziury Kalifornijczycy sięgają nawet do niekonwencjonalnych metod - w listopadzie ma się odbyć referendum na temat legalizacji marihuany, na którą nałożona ma zostać akcyza. Szacuje się, że z tego źródła do budżetu stanowego może trafić nawet 1,5 mld dol. Jeżeli jednak Demokraci i Republikanie nie dojdą do porozumienia, stan może nie dotrwać do głosowania.
Czytaj o drugim stanie, który ma podobne problemy -
Illinois.