Podniesienie podstawowej stawki VAT oznacza nic innego jak wzrost cen dużej grupy towarów. To z kolei stwarza poważne ryzyko podniesienia
stóp procentowych. Konsekwencją tego będzie wzrost kosztów pieniądza, co spowoduje trudności przedsiębiorstw w finansowaniu działalności. Wyższe ceny to także mniejsza skłonność do konsumpcji. Na końcu tego łańcuszka będziemy mieli do czynienia z osłabieniem dynamiki
PKB - niższe wpływy z PIT i CIT, mniej miejsc
pracy - większe dotacje do FUS, zagrożeniem wzrostem liczby klientów opieki społecznej. To wszystko wpłynie na kondycję finansową państwa.
Bezsprzecznie należy podjąć działania, by zmniejszyć zadłużenie kraju. Podjęciu decyzji o podniesieniu podstawowej stawki VAT musi towarzyszyć najpierw plan zdecydowanego, systemowego obniżenia wydatków - reforma systemu emerytalnego, zmniejszenie udziału wydatków sztywnych w ogóle wydatków, uszczelnienie systemu rentowego, a potem jego realizacji. W przeciwnym wypadku co kilka lat wraz ze zmianą koniunktury będziemy stawać w obliczu poważnego kryzysu finansów publicznych. Jednocześnie konieczne jest stworzenie przyjaznych warunków prowadzenia działalności gospodarczej. Zaproponowane dziś przez rząd rozwiązanie da efekt krótkoterminowy. Mamy nadzieję, że rzeczywiście jest ono tylko rozwiązaniem tymczasowym - ratunkowym.
Osobną kwestią jest, że podniesienie stawki podstawowej VAT nie było konsultowane z partnerami społecznymi. Pracodawcy, których kalkulacje, plany, w dużej mierze opierają się o wysokość stawek podatkowych, dowiedzieli się o planowanych zmianach z mediów. To zdecydowanie niewłaściwy model postępowania.