Zarząd Kompanii, największej górniczej spółki w kraju, od dawna pracował nad nową strategią firmy na najbliższe lata. Dokument miał przynieść odpowiedzi na kilka ważnych pytań: jak firma zamierza poradzić sobie z rosnącą konkurencją węgla rosyjskiego? Co zrobić z kopalniami przynoszącymi gigantyczne straty? I jak zrestrukturyzować zatrudnienie?
W czwartek założenia strategii wreszcie zaprezentowano związkom zawodowym. I od razu wybuchła bomba. - Jeżeli te plany zostaną zrealizowane, to będą protesty, a nawet strajk - zapowiedzieli twardo działacze. - Jesień w kopalniach będzie gorąca.
Strategia rozwoju i funkcjonowania Kompanii Węglowej (na lata 2010-2015, z perspektywą do roku 2020) przewiduje stopniowe zmniejszanie wydobycia węgla. Dziś kopalnie wchodzące w skład KW fedrują 41 mln ton węgla, a w 2015 roku wydobycie ma spaść do 34 mln ton, czyli o 7 mln ton. Zmniejszy się też zatrudnienie: z 62,3 tys. pracowników obecnie do 45,4 tys. za pięć lat. Redukcje mają następować naturalnie: większość pracowników odchodzących na emeryturę nie będzie zastępowana nowymi. Do 2015 r. zatrudnionych zostanie jedynie 8,3 tys. osób. - To będzie trwała likwidacja miejsc
pracy, których nie da się już odzyskać. Nie wiem, dlaczego mówi się o strategii rozwoju, skoro jest to plan powolnej likwidacji firmy - przekonuje Jarosław Grzesik, szef "Solidarności" w Kompanii Węglowej.
Związkowcy alarmują też, że w przyszłym roku spółka zamierza zwolnić 1,4 tys. pracowników powierzchni. Z zapisów strategii wynika bowiem, że Kompania zamiast działów księgowości w poszczególnych kopalniach zamierza utworzyć jedno Centrum Usług Księgowych.
31 grudnia 2011 r. Kompania zamierza wstrzymać wydobycie w kopalni Halemba-Wirek, a w 2012 roku zakończyć fedrowanie w kopalni Rydułtowy-Anna. Obie kopalnie przynoszą duże straty. Tylko w zeszłym roku w przypadku Halemby-Wirka było to 323 mln zł, a od 2003 roku, czyli momentu powstania KW - już 1,2 mld zł. Ale górnicy nie chcą słyszeć o likwidacji i winą za fatalną kondycję zakładu obarczają zarząd Kompanii, zarzucając mu m.in. wstrzymywanie inwestycji. Do tej pory w obronie kopalni Halemba-Wirek odbyły się już dwie demonstracje - w
Katowicach i Rudzie Śląskiej. Zarząd Kompanii za każdym razem zapowiada, że nawet w przypadku drastycznych decyzji nikt z górników nie straci pracy, bo załoga przeniesiona zostanie do innych zakładów.
Z założeń strategii wynika też, że już we wrześniu kopalnia
Bolesław Śmiały, jeden z najmniejszych zakładów wchodzących w skład firmy, przekształcona zostanie w spółkę z o.o., a potem sprzedana grupie Tauron.
Przedstawiciele zarządu Kompanii podkreślają, że nowa strategia może jeszcze ulec zmianom. Jednak związkowcy nie bardzo w to wierzą i chcą spotkać się z członkami rady nadzorczej firmy, by przekonać ich do głosowania przeciw zapisom strategii. Jeżeli to nie pomoże, niewykluczony jest strajk. - Ewentualne decyzje zapadną w przyszłym tygodniu. Już teraz wypełniliśmy jednak wszystkie procedury potrzebne do ogłoszenia akcji protestacyjnej - przekonuje Grzesik.