Taki zapis zawiera opublikowany przez Ministerstwo Kultury projekt rozporządzenia do ustawy o prawie autorskim. Ustawa zaleca, by wyrównać twórcom straty, jakie ponoszą z tytułu tzw. dozwolonego użytku osobistego. Innymi słowy za to, że konsumenci, korzystając z nowoczesnych technologii, mogą kopiować utwory - muzykę, filmy czy książki - co obniża wpływy wydawców.
Dlatego producenci i importerzy elektronicznych sprzętów odprowadzają już na konta organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi opłaty - do 3 proc. ceny produktów. Producent telewizora z twardym dyskiem płaci 0,51 proc. ceny detalicznej stowarzyszeniom reprezentującym m.in. reżyserów i aktorów. Producent odtwarzaczy MP3 oddaje 3 proc. ceny, dysku twardego - 1 proc., wieży grającej - od 0,17 do 1,4 proc. Opłaty takie są też zawarte w cenach płyt DVD i ryz papieru.
O liście urządzeń i wysokości opłat decyduje resort kultury. Co jakiś czas wraz z postępem technologicznym dokłada do listy nowe sprzęty. W zeszłym roku pojawiły się np. opłaty za urządzenia z pamięcią flash oraz płyty Blu-ray. Teraz resort chce objąć od 1 stycznia 2011 r. opłatami
aparaty cyfrowe (1 proc. ceny detalicznej) oraz drukarki (2 proc.). Projekt rozporządzenia podnosi też opłaty, jakie producenci papieru mają przekazywać wydawcom książek i gazet - z 0,001 proc. ceny (papier formatu A3 i A4) do 1,5 proc.
Nowe opłaty, o które zabiegają twórcy książek naukowych i technicznych (Kopipol), wydawcy prasy (Repropol) oraz wydawcy i autorzy książek (stowarzyszenie
Polska Książka) nie podobają się producentom sprzętu. Ich organizacje - Związek Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego (ZIPSEE), Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji (KIGEiT) oraz Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (PIIT) - chcą o tym rozmawiać z wiceministrem kultury Piotrem Żuchowskim.
Krajowa Izba Gospodarcza już wczoraj zaapelowała, by resort wycofał się z projektu. "Wprowadzenie opłaty ( ) spowoduje jedynie niepotrzebne ograniczenia dostępu do nowoczesnej techniki dla szerokich rzesz użytkowników oraz wpłynie negatywnie poprzez wzrost cen na rynek wewnętrzny" - czytamy w oświadczeniu Izby. KIG krytykuje, że resort nie przedstawił żadnych danych ani analiz skutków projektu. "Sytuacja ta może spowodować wzrost szarej strefy, a tym samym zmniejszenie dochodów podatkowych państwa" - uważa KIG.
- Będziemy jedynym krajem w Europie, który opodatkuje w ten sposób aparaty cyfrowe - mówi Tomasz Partyka, dyrektor Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego (ZIPSEE) zrzeszającego m.in. takich gigantów, jak:
Canon, JVC,
LG czy
Nokia. - Stąd już tylko krok do wprowadzenia opłat również za rutery domowe, karty sieciowe oraz modemy ADSL. To absurd i będziemy protestować. Być może sprawa otrze się nawet o Trybunał Konstytucyjny - zapowiada Partyka.
- To wyłącznie wstępna propozycja, odpowiedź na postulaty środowisk twórczych oraz wydawców. Ostateczny kształt projektu będzie zależał od wyników trwających konsultacji, jest zatem sprawą otwartą - tłumaczy Iwona Radziszewska, rzecznik resortu. Ministerstwo uważa, że projekt jest próbą pogodzenia interesów twórców i użytkowników. "Bez wątpienia cyfrowe aparaty fotograficzne umożliwiają przy obecnym stanie techniki kopiowanie utworów drukowanych" - czytamy w oświadczeniu przesłanym "Gazecie". Resort podkreśla w nim, że nie uznał innych postulatów wydawców - np. objęcia 1-proc. opłatą aparatów telefonicznych z kartą pamięci czy też 0,5-proc. opłatą urządzeń umożliwiających dostęp do sieci (modemy ADSL, punkty dostępowe itp.).
Wydawcy prasy i książek uważają projekt rozporządzenia za zbyt powściągliwy i przygotowują własne uwagi dla resortu. - Również komórki powinny być uwzględnione w rozporządzeniu. Można dyskutować, w jakim stopniu pozwalają kopiować książki i gazety, ale na pewno pełnią takie funkcje. Dlaczego nie będą traktowane przez prawo tak samo jak inne urządzenia, które umożliwiają kopiowanie? - pyta Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby Wydawców Prasy, który w rozmowach z resortem kultury reprezentuje organizację Repropol. W uzasadnieniu projektu resort kultury napisał: "Pomimo coraz bardziej zaawansowanych możliwości ( ) podstawowym celem telefonów komórkowych w dalszym ciągu pozostaje prowadzenie rozmów oraz przesyłanie wiadomości tekstowych".
Czy opłata za cyfrowe aparaty fotograficzne jest zasadna, skoro wielu osobom służą one wyłącznie do robienia zdjęć z wakacji? W ubiegłorocznych badaniach zleconych przez Izbę Wydawców Prasy blisko 2 proc. respondentów odpowiedziało, że używa cyfrówek do kopiowania książek i prasy.