Jesienią do walki o klientów z pomocą znanej twarzy przystąpi nowy gracz: grecki
Polbank. W czwartek oficjalnie ogłosi on, że jego najnowszą gwiazdą reklamową będzie
Justyna Kowalczyk, bodaj najlepsza obecnie biegaczka świata, multimedalistka ostatnich igrzysk olimpijskich w Vancouver.
Dotychczas Polbank wykorzystywał w reklamach tzw. przeciętną polską rodzinę i nie wyróżniał się wśród innych reklam. Zatrudnienie Justyny Kowalczyk przed zimowym sezonem sportowym może zapewnić Polbankowi wyższą rozpoznawalność i pozytywne skojarzenia klientów. Kowalczyk nie jest jeszcze tak "zgranym marketingowo towarem" jak
Adam Małysz, który reklamował już chyba wszystko. Polbank jest jedynym bankiem - z tych, które już zdradzają swoje plany na jesień - stawiającym na sportowców. No, może poza grupą banków spółdzielczych BPS, które emitują spoty z polskimi siatkarkami.
Czy grecki bank ma szansę na pokonanie w gwiazdorskim pojedynku rywali? Konkurencja jest nieliczna, ale bardzo silna. Z największych banków tylko ING Śląski i BZ WBK eksploatują w reklamach znane twarze. Holenderska grupa finansowa ma na froncie herosa wagi ciężkiej - Marka Kondrata. W ostatnim rankingu miesięcznika "Forbes" znalazł się on na czele najcenniejszych gwiazd show-biznesu. Agencje reklamowe są gotowe płacić mu za udział w kampanii 912 000 zł.
BZ WBK z kolei jako jedyny bank wynajmuje gwiazdy z zagranicy. Ostatnim hitem był Gerard Depardieu, ale bank już wybiera kolejną światową gwiazdę, która dołączy do panteonu złożonego z Depardieu, Leo Beenhakkera, Danny'ego DeVito i Johna Cleese'a, którzy już reklamowali usługi BZ WBK. Jest też klan Stuhrów. Ojciec Jerzy i syn Maciej to przyjazne twarze Raiffeisen Banku.