Specjaliści od turystyki zwracają uwagę, że Francuzi wyjeżdżają na wakacje równie licznie jak w ubiegłym roku. Mniej pieniędzy przeznaczają jednak na żywność i zakwaterowanie. - Z powodu trudnej sytuacji gospodarczej wydają oni dużo mniej na noclegi i z reguły skracają swój pobyt - mówi sekretarz stanu Herve Novelli.
Choć nadal aż 80 proc. z wyjeżdżających spędza wypoczynek we własnym kraju, to hotelarze w najsłynniejszych miejscowościach turystycznych odnotowują spadek liczby gości. Francuska Riwiera i pozostałe oblegane dotychczas miejsca odnotowały spadek ruchu turystycznego w lipcu. Wyjątkiem jest
Paryż. Ostatnio przeżywał stagnację w ruchu turystycznym, a teraz jest oblegany przez zwiedzających z całego świata, w tym m.in. z Chin, Rosji i Brazylii.
Jak podkreśla Didier Arino z ośrodka Protourisme badającego ruch turystyczny, mieszkańcy Francji dwoją się i troją, by oszczędzić na zakwaterowaniu. Nocują u rodzin i znajomych, a nawet wymieniają się z innymi domami w okresie urlopowym.
Francuzi wybierają także wakacje na łonie natury, często nocując w kempingach. Aż 75 proc. właścicieli kempingów spodziewa się wzrostu liczby turystów w bieżącym sezonie. W tym roku bardzo popularne są m.in. Owernia w centrum kraju, zachodnia część Normandii oraz francuska część Kraju Basków.
Nadzieją dla hotelarzy i restauratorów w słynnych kurortach jest sierpień. To właśnie w tym miesiącu, jak przypomina Arino, Francuzi ruszają masowo na wakacje.