O kontynuacji procesu zadecydowała rodzina byłego prezesa NBP, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Do Sądu Okręgowego w
Poznaniu wpłynęło odpowiednie oświadczenie pełnomocnika wdowy po Sławomirze Skrzypku - podała PAP. Sąd kolejną rozprawę wyznaczył na początek września.
Przypomnijmy: cała sprawa dotyczy felietonu, który prof. Jan Winiecki opublikował w prasie lokalnej, gdy nie był jeszcze członkiem RPP. Podważał on w nim kompetencje Sławomira Skrzypka, zarzucał mu brak znajomości ekonomii i języków obcych oraz to, że swój dyplom "wydębił psim swędem". Sąd uznał, że jest winny pomówienia, i wyznaczył karę 10 tys. zł grzywny, 20 tys. zł datku na Caritas
Polska, 1 tys. zł opłaty karnej i pokrycie kosztów procesu.
Tyle tylko że na rozprawie nie było ani Winieckiego, ani jego obrońcy, nie wygłosili więc mowy końcowej. O nieobecności uprzedzali sąd, ten jednak uznał, że żadne pismo nie wpłynęło.
Sąd drugiej instancji uchylił wyrok, uznając, że naruszono prawo do obrony, i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Sławomir Skrzypek był przekonany, że ostatecznie przyzna mu rację, bo o tym, że proces się nie zakończył, "zadecydowały względy proceduralne".
Ustawa o NBP zabrania zasiadania w Radzie Polityki Pieniężnej osobom skazanym za popełnienie przestępstwa. Gdyby pierwszy wyrok sądu został utrzymany, to Jan Winiecki musiałby ustąpić z Rady.