- Jesienią przedstawimy pakiet kilkudziesięciu ustaw, które będą towarzyszyły
budżetowi, wśród których znajdziecie państwo te strukturalne reformy dotyczące m.in. administracji, w tym cięć w administracji, i kulejącej deregulacji - zapowiedział premier w środę w Sejmie podczas debaty nt. finansów publicznych.
Rząd przyjął we wtorek Wieloletni Plan Finansowy Państwa, zgodnie z którym stawki podatku VAT wyniosą: 5, 8 i 23 proc. Oznacza to podwyższenie stawki podstawowej (dotychczas 22 proc.) o 1 pkt proc., podwyższenie stawki na żywność nieprzetworzoną z 3 do 5 proc., obniżenie stawki na żywność przetworzoną z 7 do 5 proc. oraz podwyższenie z 7 do 8 proc. stawki np. na budownictwo, leki, niektóre media.
Minister finansów Jacek Rostowski powiedział dzisiaj, że w wyniku zmian w VAT przeciętna cena żywności spadnie o 0,7 proc.
- Obliczenia te nie uwzględniają podwyżki VAT z 3 na 5 proc. na nieprzetworzone produkty żywnościowe, która związana jest z wygaśnięciem derogacji unijnej. W przypadku nieprzetworzonych produktów żywnościowych Polskę obowiązuje dyrektywa unijna; ponieważ nie uzyskaliśmy zgody UE na dalsze stosowanie stawki 3 proc. (obowiązuje do końca roku), musi ona wzrosnąć do 5 proc. - dodaje Rostowski
Premier Donald Tusk, broniąc decyzji o podwyżce VAT, powiedział, że w większości krajów UE podejmowane są decyzje, które oznaczają, że ich bolesny ciężar ponoszą miliony ludzi w nich żyjących.
- My na szczęście nie musimy obarczać polskiej rodziny nadmiernym ciężarem, aby bezpiecznie przejść przez ten - mamy wszyscy nadzieję - końcowy etap kryzysu globalnego - powiedział Tusk.
Tusk wyraził opinię, że bolesne decyzje innych państw dotyczące m.in. wstrzymania inwestycji, cięcia wynagrodzeń, rent i emerytur oraz podwyżek podatków, są wynikiem tego, że dwa lata temu przyjęto tam fałszywe założenia. Uznały one, że najlepszym sposobem w pierwszej fazie kryzysu było wydawanie pieniędzy. Premier wskazał, że
Polska takich fałszywych założeń nie przyjęła.
W Wieloletnim Planie Finansowym rząd zakłada także zejście z deficytem finansów publicznych do poziomu 3 proc.
PKB w 2013 r. Przyjęty przez Radę Ministrów czteroletni plan w podziale na poszczególne lata budżetowe określa m.in.: prognozowane kwoty dochodów i wydatków państwa, kwoty deficytu i potrzeb pożyczkowych budżetu państwa, źródła ich finansowania czy kwotę państwowego długu publicznego. Według rządowego źródła, maksymalny dopuszczalny
deficyt budżetowy w przyszłym roku ma wynieść 45 mld zł, w 2012 roku - 40 mld zł, zaś w 2013 roku - 30 mld zł.
Zdaniem ministra Jacka Rostowskiego, gdyby nie obniżki podatków w latach 2006-07, to w 2010 r. dochody państwa byłyby o 40 mld zł większe, niż są. Rostowski powiedział, że obniżeniu podatków powinno wówczas towarzyszyć także zmniejszenie wydatków.
Rostowski przyznał, że zmiany były słuszne, jednak nie było reform, które by te obniżki "zabezpieczyły". Wyliczył, że obniżenie składki rentowej o 7 pkt proc. zmniejszyło wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych o 25 mld zł, ulga prorodzinna spowodowała, że wpływy są mniejsze o 6 mld zł, a obniżenie stawek PIT do 32 i 18 proc. zmniejszyło wpływy o 9 mld zł.
- Kwoty są porażające - podsumował Rostowski.
Minister poinformował, że elementem wieloletniego planu finansowego jest twarde trzymanie wydatków na płace w administracji centralnej, reguła wydatkowa, przyspieszenie
prywatyzacji, dalsze reformy strukturalne i podwyższenie VAT na trzy lata.
Według ministra kluczowe jest, by Polska nie przekroczyła 55-proc. progu ostrożnościowego (stosunek długu publicznego w relacji do PKB).