Indonezja zaproponowała firmie RIM, producentowi popularnych smartfonów BlackBerry, budowę specjalnego centrum danych. Dzięki temu SMS-y, e-maile i inne usługi wysyłane z tych telefonów nie wędrowałyby do kanadyjskich serwerów, gdzie są szyfrowane. To z kolei umożliwiłoby indonezyjskim władzom łatwe śledzenie obywateli.
- To nieprawda, że planujemy zakaz korzystania z pewnych usług BlackBerry w Indonezji. Zaproponowaliśmy jedynie, żeby firma otworzyła specjalne centrum danych, tak aby nie trzeba było korzystać z serwerów w Kanadzie - powiedział rzecznik ministerstwa komunikacji Gatot Dewa Broto.
Wcześniej tego typu zakaz zapowiedziały Zjednoczone Emiraty Arabskie. Stało się tak dlatego, że tamtejsze władze nie były w stanie złamać szyfrowania danych BlackBerry, a to z kolei uniemożliwia podsłuchiwanie obywateli. Zakaz ma wejść w życie w październiku.
W środę swoje wątpliwości co do systemu zabezpieczeń wykorzystywanych w BlackBerry zgłosił Liban. Imad Hoballah, z tamtejszego urzędu telekomunikacyjnego stwierdził, że nadzór będzie chciał omówić z kanadyjskim producentem smartfonów "swoje zastrzeżenia" dotyczące bezpieczeństwa. Jak informuje agencja Reuters RIM kwestie bezpieczeństwa budzą wątpliwości Indii i Arabii Saudyjskiej.
Czytaj także
Zjednoczone Emiraty Arabskie bez BlackBerry