Brytyjski bank Barclays, podobnie jak niemiecki Commerzbank, zaskoczył pozytywnie rynek, ogłaszając lepsze od oczekiwań wyniki.
Tak jak instytucja z Niemiec Barclays sprzyjała poprawa koniunktury gospodarczej i lepsza spłacalność kredytów.
- Polepszenie wyników i to w ciągle niepewnej sytuacji ekonomicznej przywraca wiarę w rynek - powiedział John Varley, prezes Barclays.
Analitycy zwracają jednak uwagę na kiepskie wyniki finansowe ramienia inwestycyjnego - Barclays Capital. Przychody wypracowane z bankowości inwestycyjnej Barclaysa spadły o 40 proc., do 3,28 mld funtów. Zdaniem Boba Diamond, który kieruje Barclays Capital, to efekt zawirowań na rynku związanych z wprowadzeniem w
USA nowych regulacji dotyczących bankowości inwestycyjnej i pogorszeniem się koniunktury w związku z kryzysem fiskalnym w
strefie euro.
Po podaniu wyników akcje banku Barclays spadły o 2 proc. Zdaniem analityków, choć wynik jest przyzwoity, to problemem ciągle pozostają rosnące szybciej od oczekiwań koszty i duży portfel kiepsko spłacanych hiszpańskich kredytów.
Serwis Wall Street Journal wskazuje, że z podobnymi problemami borykają się najwięksi rywale Barclays: HSBC,
BNP Paribas i Lloyds.