- Z uwagi na anormalnie wysokie temperatury i suszę uważam za celowe wprowadzenie czasowego zakazu
eksportu zboża i innych produktów rolnych - oznajmił rozpoczynając posiedzenie prezydium rządu. Jego rzecznik dodał, że zakaz będzie obowiązywał od 15 sierpnia. Putin podkreślił, że "nie można dopuścić do wzrostu wewnętrznych cen, a także należy chronić pogłowie bydła". Oprócz pożarów w rolnictwie wystąpił jeszcze jeden problem - susza.
Nie wierzą w to ekonomiści. - Tegoroczne zbiory plus zapasy powinny wystarczyć, aby zaspokoić potrzeby Rosji i zostanie jeszcze na eksport. Tak więc ani pożary, ani susze nie były głównym powodem zakazu eksportu.
Rosja wie, że tą decyzją poruszy rynek światowy, a ceny pójdą w górę - mówi w komentarzu dla Wyborcza.biz Izabela Dąbrowska-Kasiewicz z Banku
BGŻ.
Po ujawnieniu informacji o zakazie ceny zbóż natychmiast podskoczyły. Na giełdzie towarowej w
Chicago cena buszla pszenicy (ok. 36 l) podskoczyła do poziomu 7,85 dol. To najwyższy poziom od dwóch lat. W Paryżu zaś cena tego zboża podskoczyła o 6,6 proc. do poziomu 222,75 dol. za tonę.
Rosyjska agencja Interfax, powołując się na rządowe źródła, podała, że zakaz ma objąć przede wszystkim pszenicę, jęczmień, żyto, kukurydzę i mąkę.
Rząd zapewnił, że ma przygotowane 35 mld rubli (ok. 1,17 mld dol.) na odszkodowania dla producentów.
- Omówiliśmy kwestie pomocy producentom rolnym, a także rozdział zboża z funduszu interwencyjnego - podał rosyjski premier. Poinformował też, że z uwagi na skomplikowaną sytuację podjęto decyzję o rozdziale zboża bez pośrednictwa giełd, a na zamówienie regionów.
W znacznie gorszej sytuacji niż producenci są więc eksporterzy. Arkady Zlochevsky z Unii Zbożowej (grupy zrzeszającej ludzi z branży) powiedział, że o swoich planach rząd powinien poinformować eksporterów wcześniej. - Co mamy zrobić ze zbożami, które są już w portach? Nie mamy żadnych mechanizmów, żeby wrócić z nimi do kraju. - powiedział dziennikowi
Financial Times Zlochevsky.
To nie pierwszy raz, kiedy
Moskwa wprowadza taki zakaz. Ostatnio zrobiła to w latach 2007-08, gdy w Europie szalał kryzys.
ONZ zapewnia, że nie ma powodu do obaw przed powtórką z kryzysu żywnościowego 2007-08 roku. Organizacja obniżyła jednak swoje szacunki dotyczące globalnej produkcji zbóż o 25 mln ton (do 651 mln ton).