Biznes Ludzie Pieniądze

50 mld zł z prywatyzacji w latach 2010-13? Trzeba sprzedawać giganty

Konrad Niklewicz
06.08.2010 , aktualizacja: 06.08.2010 09:07
A A A Drukuj
Poczta Polska, spółki PKP i koncerny węglowe pod młotek? Inaczej będzie trudno zebrać potrzebne 25 miliardów złotych w latach 2011-13
Dworzec kolejowy w Łodzi. Odjazd pociągu relacji Łódź - Warszawa obsługiwany przez PKP Przewozy Regionalne
Fot. Małgorzata Kujawka / AG
Dworzec kolejowy w Łodzi. Odjazd pociągu relacji Łódź - Warszawa obsługiwany przez PKP Przewozy Regionalne
Wybrane państwowe spółki, które rząd mógłby sprzedać
Wybrane państwowe spółki, które rząd mógłby sprzedać
Potrzeby państwa są gigantyczne. Przyjęty przez rząd plan naprawy finansów publicznych zakłada, że to właśnie dochody z prywatyzacji, szacowane na ok. 50 mld zł w latach 2010-13, będą głównym źródłem wsparcia dla publicznej kasy w czasie kryzysu.

Ministerstwo Skarbu już się zastanawia, co - i w jaki sposób - wystawić na sprzedaż, żeby potrzebną kwotę uzyskać.

- Plan jest rozpisany na cztery lata. Uwzględnia on już 25 mld zł, które planujemy uzyskać z prywatyzacji w 2010 r., więc do zebrania po 2010 r. będzie 25-30 mld zł. To dużo, zważywszy że duże projekty prywatyzacyjne już w większości trwają. Będziemy konsekwentnie realizować nasze cele, podobnie jak w ambitnym 2010 r. - przyznaje "Gazecie" wiceminister skarbu Adam Leszkiewicz.

W czwartek Ministerstwo Skarbu ujawniło, że po prowadzonej poufnie operacji (rozpoczętej jeszcze 14 stycznia) udało mu się sprzedać resztę udziałów w Telekomunikacji Polskiej - za 884 mln zł. Z kolei pod koniec sierpnia znane będą losy ofert na koncern energetyczny Enea, zaś wkrótce potem - na Zakłady Azotowe w Puławach (spółkę chce kupić czterech inwestorów, w tym - nieoficjalnie - spółka pracownicza, inwestor finansowy i zagraniczny inwestor branżowy). Wkrótce sprzedana będzie też spółka energetyczna Energa, a do końca roku - sprywatyzowana będzie warszawska Giełda Papierów Wartościowych (zadebiutuje na własnym parkiecie).

Na sprzedaż są też pozostające udziały państwa w PKO BP i PZU. Ale tu skarb musi się poruszać bardzo ostrożnie: - Trzeba pamiętać, że nie jest możliwe jednorazowe rzucenie na rynek 20-30 proc. udziałów w PZU. Albo w PKO BP. Bo nie jest pewne, czy rynek gotów byłby na taką jednorazową podaż. Dziś jeszcze nie wiemy, kiedy w perspektywie 2013 r. te transakcje miałyby miejsce, tu trzeba współpracować z inwestorami - tłumaczy Leszkiewicz.

Resortowi pozostaje więc naprawdę niewiele możliwości. - Planujemy, że do połowy przyszłego roku sprzedamy na giełdzie Bank Gospodarki Żywnościowej. Chcemy też skonsolidować i sprzedać na giełdzie należące do państwa spółki deweloperskie, Dipservice i TONAgro. Patrząc na dzisiejsze wartości księgowe, te podmioty mogą być warte kilkaset milionów złotych - wylicza Leszkiewicz.

Będzie też kontynuowana tzw. mała prywatyzacja, czyli sprzedaż małych i średnich spółek, dziś kontrolowanych przez państwo. Przykładowo, kilkadziesiąt milionów złotych przyniesie prywatyzacja uzdrowisk (dwa już sprzedano za prawie 30 mln zł).

Ale z tych wszystkich operacji 25 mld zł nie da się uciułać i dlatego warto wrócić do zakurzonego pomysłu z przeszłości, czyli do prywatyzacji Poczty Polskiej, PKP Cargo (przewozy towarowe), PKP InterCity (przewozy pasażerskie), Katowickiego Holdingu Węglowego, Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Kompanii Węglowej, Banku Ochrony Środowiska oraz spółek rolnych.

Pierwsza wzmianka o ich możliwej prywatyzacji pojawiła się już w 2008 r. w przygotowanym wówczas przez MSP czteroletnim planie prywatyzacji.

Ale wtedy rząd nie zdecydował się na prywatyzację zmurszałych gigantów i propozycji ukręcono łeb.

Czy teraz będzie łatwiej? Zapytany o ewentualną prywatyzację poczty i kolei, wiceminister Leszkiewicz komentuje: - Mówiąc o prywatyzacji, trzeba patrzeć na cały zasób skarbu państwa, a nie tylko na spółki, nad którymi nadzór właścicielski sprawuje MSP - podkreśla.

Resort skarbu prywatyzację tych "sreber rodowych" może tylko sugerować. Nadzór właścicielski nad kopalniami ma resort gospodarki, spółki rolne leżą w gestii ministra rolnictwa, zaś PKP Cargo i Poczta Polska są pod kuratelą Ministerstwa Infrastruktury.

- Ostateczne decyzje w tej sprawie podejmują właściwi ministrowie. My skupiamy się na obszarze naszych zadań - komentuje Leszkiewicz.

Resort już zaczął się przygotowywać do tej dyskusji. Oszacował m.in. wartość kapitałów własnych tych spółek (to podstawa do wyliczenia ich wartości). Kapitał Jastrzębskiej Spółki Węglowej to aż 3,4 mld zł. Kapitał Poczty Polskiej - 1,2 mld zł, PKP Cargo - prawie 3 mld zł.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów