- Nie zdecydowaliśmy się na uchylenie zakazu. Argumenty operatorów komórkowych nie były wystarczająco przekonujące - mówi Czesław Hoc (PiS), członek nadzwyczajnej podkomisji sejmowej, która w czwartek zajmowała się nowelizacją tzw. ustawy uzdrowiskowej.
Ustawa obowiązuje od 2005 r. Zakazuje stawiania w uzdrowiskach obiektów, które "mogą utrudniać lub zakłócać przebywanie pacjentów", w tym m.in. masztów telefonii komórkowej. Te, które zbudowano wcześniej, zostały. Ale nie wolno ich modernizować.
Zakaz dotyczy 44 miejscowości w Polsce - w tym tak popularnych jak
Sopot, Krynica,
Ustka, Augustów,
Szczawnica, Kudowa Zdrój czy podwarszawski Konstancin-Jeziorna.
Jak wielokrotnie pisała "Gazeta", o zniesienie uzdrowiskowego zakazu zabiegają operatorzy. Alarmują, że ruch w sieciach stale rośnie (coraz więcej osób rozmawia czy korzysta z internetu przez komórkę). - W wielu miejscach, nawet jeśli jest zasięg, to mamy problemy z obsłużeniem klientów przy większym natężeniu ruchu, np. latem w Sopocie - twierdzą. A nawet jeśli problemów nie ma dziś, to pojawią się wkrótce.
- Podkomisja nie otrzymała żadnych sygnałów od społeczeństwa, które dotyczyłyby utrudnień telekomunikacyjnych wynikających z niewystarczającej infrastruktury - mówi jednak Hoc. I zaraz dodaje: - W uzdrowiskach ludzie powinni się leczyć, a nie być wystawieni na działania pola elektromagnetycznego.
Członków podkomisji nie przekonały argumenty operatorów, że w Polsce i tak mamy jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów na świecie. Każdy maszt, czy w uzdrowisku, czy w centrum Warszawy, musi spełniać rozporządzenie ministra środowiska. Określa ono maksymalną dawkę promieniowania elektromagnetycznego tam, gdzie przebywają ludzie. U nas to 0,1 W/m kw., a np. w
USA - 6. Zalecenia Międzynarodowego Stowarzyszenia Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym dla sieci GSM to 4,5-9 W, dla sieci 3G - 10 W.
- Jesteśmy zdziwieni takim obrotem sprawy - mówi Andrzej Pomarański z PTC (sieć Era). - Doprowadzimy do sytuacji, w której na terenie uzdrowiska nie będzie można korzystać z telefonów, a mieszkańcy i kuracjusze uzdrowisk będą musieli z nich wyjechać, żeby móc zadzwonić - ironizuje. - Decyzja komisji jest o tyle zaskakująca, że uniemożliwi na terenach uzdrowiskowych likwidację białych plam dostępu do internetu - zauważa też Pomarański.
Raport podkomisji z prac nad nowelizacją ustawy ma zostać opublikowany w ciągu tygodnia. Potem trafi do sejmowej komisji zdrowia, stamtąd - do Sejmu.
Uzdrowiskowy zakaz jest wyraźnie kłopotliwy dla ministerstw - np. MSWiA zaproponowało usunięcie zakazu, ale tylko dla urządzeń używanych przez służby publiczne i ratownicze. Resort infrastruktury wskazywał, że decyzja należy do Ministerstwa Zdrowia. A ten ostatni? Oficjalnie nie jest za ani przeciw. Rzecznik resortu wskazywał, że ustawa była inicjatywą poselską. A kompetencje ministerstwa nie obejmują "inicjowania zmian z zakresu informatyki i telekomunikacji".