"Oczywiście lepiej byłoby znaleźć oszczędności w
budżecie i ograniczyć wydatki, ale sam wiem jak jest to trudne. (...) Podwyżka VAT jest krokiem stosunkowo możliwym do stolerowania" - powiedział w wywiadzie dla TVP Info Belka.
"Wpływ tej podwyżki na
inflację będzie bardzo ograniczony. (...) Będzie niewielki - spowoduje typu 0,3-procentowy wzrost cen na początku przyszłego roku" - dodał uzupełniając, że inflacji nie należy się obawiać.
Zgodnie z planami rządu w 2011 roku będą obowiązywać trzy nowe stawki podatku VAT - 5, 8 i 23 procent. Oznacza to, że podstawowa stawka VAT wzrośnie o 1 punkt procentowy i wyniesie 23 procent.
Podwyższenie stawek VAT nie będzie dotyczyło większości produktów żywnościowych, w tym wszystkich podstawowych. Produkty żywnościowe takie jak chleb, mąka,
nabiał będą objęte niższą, 5-procentową stawką, natomiast część produktów nieprzetworzonych będzie miało 8-procentową stawkę VAT zamiast 7 procent wcześniej.
Podwyżka VAT jest elementem planu finansowego państwa na lata 2010-2013, który rząd przyjął we wtorek.
Belka konsekwentnie odmawiał odpowiedzi na pytanie o przyszły poziom
stóp procentowych, ale zapytany czy obecnie do polityki pieniężnej nastawiony jest bardziej "gołębio" czy "jastrzębio" odpowiedział:
"Ostatnie wzmocnienie złotego oraz bardzo stabilna sytuacja na
rynku pracy, czyli brak napięć płacowych, raczej nasila nastawienie gołębie w moim sercu, ale to czy jastrząb pokaże swoje pazury, będzie zależało od tego, jak ostatecznie będzie wyglądał plan budżetowy na 2011 rok" - powiedział szef NBP.