80 pracowników z 700-osobowej załogi fabryki Panasonica pod Szanghajem zastrajkowało. - Chcemy sprawiedliwości. Zacznijcie dobrze traktować swoich pracowników - głosiły transparenty protestujących
O incydencie poinformował hongkoński dziennik "Ming Pao". Panasonic informuje, że zdarzenie należy traktować w kategoriach incydentu - przestój w produkcji trwał tylko jeden dzień. W piątek produkcja krzeseł masujących i innego drobnego sprzętu elektronicznego odbywała się już normalnie. - Protestujący rozmawiali z zarządem - poinformował jeden z pracowników.
Przestój w Panasonicu to kolejny w ostatnich dwóch miesiącach protest chińskich pracowników, którzy domagają się większych pensji. Jak zauważa agencja Reuters, sytuacja w fabrykach w okolicach Szanghaju i tak jest dużo lepsza niż w prowincji Guangdong, gdzie swoje fabryki ma koncern Foxconn produkujący na zlecenie Apple'a czy Della.
W sumie protesty objęły już 12 fabryk, m.in. Hondy. Ekonomiści zastanawiają się, czy oznacza to początek końca taniej siły roboczej, a w konsekwencji wzrost cen chińskich towarów na całym świecie.