Jeszcze do niedawna sytuacja była prosta: Chomikuj.pl był wrogiem, którego trzeba zwalczać. To jedna z największych przechowalni plików w polskim internecie. Ma już ponad 6 mln użytkowników, którzy założyli przeszło 4 mln kont. Większość z nich zapisuje się do serwisu po to, by za darmo ściągać na swoje komputery nielegalne książki, muzykę i filmy. Jednak od kilku tygodni prowadząca serwis firma Team Solutions rozsyła do wydawnictw propozycję współpracy. Czy pójdą do łóżka z wrogiem?
PIK: Chcemy kompromisu Chomikuj.pl przygotowuje nowy system sprzedaży w swoim serwisie, który ma wprowadzić we wrześniu. Liczy na to, że pozwoli mu to uniknąć pozwów zbiorowych i zdobyć nowe źródło przychodów dla serwisu utrzymującego się z reklam oraz opłat abonamentowych od użytkowników.
Polska Izba Książki gromadzi obecnie dane, które pozwolą jej oszacować straty wynikające z działalności Chomikuj.pl oraz innych witryn tego typu. Obliczenia te są potrzebne do złożenia pozwu zbiorowego przeciwko właścicielom serwisu. Jednak jej prezes Piotr Marciszuk twierdzi, że Izba będzie opowiadać się za kompromisem. - To może być kolejny kanał dystrybucji książek, ale pod warunkiem że Chomikuj.pl wyrówna przynajmniej część rachunków z przeszłości - mówi Marciszuk.
PWN, który walczy z właścicielem serwisu w sądzie, jest bardziej stanowczy. - Bez uregulowania rozpoczętych spraw nie ma mowy o jakiejkolwiek współpracy - powiedział nam Robert Sagan, z kancelarii Brudkowski i Wspólnicy obsługującej wydawnictwo.
Za polityką grubej kreski opowiada się natomiast Znak wydający m.in. Malcolma Gladwella, Władysława Bartoszewskiego czy Marka Krajewskiego. Choć w Chomikuj.pl nie brakuje również nielegalnych kopii jego książek, przedstawiciele Znaku umówili się na spotkanie z Team Solutions. Wynieśli z niego mieszane uczucia. - Oferta jest ciekawa, ale w tym kształcie jest nie do przyjęcia - zaznacza Paweł
Polański, kierownik promocji sprzedaży Znaku.
Znak: Trzeba się zabezpieczyć Jego obawy budzi brak tzw. systemu DRM (digital rights management), który zabezpieczałby udostępnione przez wydawców książki przed nielegalnym kopiowaniem. W skierowanej do wydawców prezentacji nie ma o nim ani słowa. W praktyce oznacza to, że internauci będą mogli bez przeszkód udostępniać kupione w Chomikuj.pl pliki na innych witrynach. - Na to nie możemy pozwolić, bo to będzie oznaczało, że udostępniamy nasze książki naraz w całej sieci - tłumaczy Polański. Umówił się na kolejne spotkanie z Team Solutions, licząc na to, że firma weźmie pod uwagę jego zastrzeżenia.
DRM nie jest lekiem na piractwo. To, że wydawcy zabezpieczają swoje e-booki, nie oznacza, że w sieci nie ma niezabezpieczonych kopii. Każdy może zeskanować i udostępnić książkę. - Ale są to kopie gorszej jakości - ripostuje Paweł Polański ze Znaku. I zaznacza, że do tej pory wszystkie e-booki wystawione w internetowych księgarniach są zabezpieczone przed kopiowaniem. Dlatego dla wydawców rezygnacja z zabezpieczeń brzmi jak herezja. Jednak koncerny
muzyczne nie zabezpieczają sprzedawanych plików MP3 od 2008 r.
Zdaniem Tomasza Prucnala z firmy doradczej PricewaterhouseCoopers wprowadzenie DRM nie jest kosztowne ani skomplikowane, więc nie powinno być problemem dla właścicieli Chomikuj.pl. Może jednak spowodować, że mniej osób zdecyduje się na korzystanie z tej usługi. - Wydaje się, że dla właścicieli Chomikuj.pl najważniejsze jest to, żeby rozpocząć współpracę z wydawcami, zanim zrobi to ktoś inny. Jeśli drugiej stronie tak zależy na zabezpieczeniach, powinni jej to zaoferować - uważa ekspert z zespołu mediów i rozrywki PwC.
Chomikuj jak Napster Podobny dylemat w 2001 r. miał przemysł muzyczny. Wówczas jego zaklęty wróg serwis Napster miał ponad 26 mln użytkowników, którzy nielegalnie ściągali
piosenki, a koncerny fonograficzne patrzyły, jak topnieją ich zyski. W końcu przyparty do muru przez ich prawników serwis zaproponował współpracę przy sprzedaży plików. Jednak wytwórnie wolały zniszczyć wroga procesami. Zdaniem wielu ekspertów to był błąd. Dziś po Napsterze pozostało jedynie wspomnienie, za to sklep iTunes należący do
Apple'a dyktuje branży własne warunki. Hilary Rosen, ówczesna szefowa Amerykańskiego Stowarzyszenia Przemysłu Nagraniowego, które procesowało się z Napsterem, dziś twierdzi, że od początku była zwolenniczką współpracy z serwisem. - Myślałam, że powinniśmy wykorzystać tę rewolucję. Jednak oni [firmy fonograficzne] nie widzieli w tym modelu biznesowego, lecz podgryzanie ich przychodów w najgorszym wydaniu. Mieli skoczyć ze skały, ale po prostu nie mogli - powiedziała była szefowa RIAA Steve'owi Knopperowi, dziennikarzowi magazynu "Rolling Stone", który napisał książkę pt. "Apetyt na samozniszczenie" o przemyśle muzycznym.
Wartość światowego rynku elektronicznych książek i podręczników (w mld dol.)
| 2005 | 0,257 |
| 2006 | 0,316 |
| 2007 | 0,386 |
| 2008 | 0,522 |
| 2009 | 1,000 |
| 2010 | 1,553 |
| 2011 | 1,940 |
| 2012 | 2,353 |
| 2013 | 2,818 |
| 2014 | 3,286 |
źródło: PricewaterhouseCoopers, Wilkofsky Gruen Associates