-Bezpośrednią przyczyną powstałych zakłóceń jest przerwanie zapory w zbiorniku Witka. W wyniku zalania dolnych poziomów wyrobiska, wydobycie w PGE Kopalnia Węgla Brunatnego Turów zostało wstrzymane - podała PGE.
-W chwili przerwania zapory w elektrowni PGE Elektrownia Turów pracowało planowo 7 bloków. Ze względu na ograniczenia w przesyle popiołów do wyrobiska kopalni, po uzgodnieniu z PSE Operator, zdecydowano o pozostawieniu w ruchu 2 bloków - głosi komunikat PGE.
Pracownicy wraz ze sprzętem zostali ewakuowani na wyższe poziomy. Trwa akcja zmierzająca do przywrócenia
pracy kopalni. Według szacunków spółki, z chwilą ustąpienia opadów, pełne wydobycie będzie możliwe w ciągu kilku dni. Natomiast elektrownia ruszy pełną parą po wznowieniu dostaw węgla.
Jak poinformowała spółka, posiadane przez elektrownię zapasy surowca pozwalają na jej utrzymanie w ruchu przez około tydzień.
A, żeby uzupełnić braki w dostawach prądu wynikające z ograniczenia pracy elektrowni w Bogatyni uruchomione zostały dodatkowe bloki produkcyjne w elektrowniach PGE Elektrownia Bełchatów, PGE Elektrownia
Opole i PGE Zespół Elektrowni Dolna Odra.
- Dostawa energii dla mieszkańców Dolnego Śląska nie jest jednak zagrożona - zapewnia szef MSWiA Jerzy Miller.
A jak twierdzi wojewoda dolnośląski Rafał Jurkowalniec uruchomienie instalacji odpopielajacych elektrowni możliwe będzie w ciągu tygodnia, a kopalnia Turów wznowi wydobycie w ciągu czterech do sześciu dni.
PGE
Polska Grupa Energetyczna S.A. jest największym producentem i dostawcą energii elektrycznej w Polsce oraz jedną z największych firm z sektora elektroenergetycznego w Europie środkowej i wschodniej. Dostarcza energię elektryczną dla ok. 5 milionów domów, firm i instytucji. Grupa zatrudnia ponad 46 tys. pracowników.
Elektrownia Turów do systemu energetycznego kraju dostarcza ok. 7 proc. energii. Paliwem podstawowym jest węgiel brunatny.