Liczba kredytów, których wartość jest wyższa od wartości domów, to główny wskaźnik, na podstawie którego eksperci przewidują liczbę przejęć domów przez banki.
Ogólnie rzecz biorąc, trend jest pozytywny, bo II kwartał 2010 r. wypadł lepiej niż I. Poza tym tylko 25 ze 142 przebadanych rynków zanotowało wzrost "utopionych kredytów".
Eksperci ostrzegają jednak, że nie ma jeszcze powodów do świętowania. Według Stana Humphriesa z firmy Zillow, zajmującej się badaniem rynku
nieruchomości, rekordową liczbę przejęć mamy za sobą, ale obecny wskaźnik jest nadal niebezpieczny, szczególnie w połączeniu z wysokim
bezrobociem.
Dlatego niewielki spadek liczby złych kredytów nie daje jeszcze podstaw do optymizmu. "Złych kredytów hipotecznych" jest bowiem mniej dlatego, że wielu ludzi już oddało swoje
domy bankom.
Najgorzej jest w Las Vegas, gdzie prawie 74 proc. kredytów przewyższa wartość nieruchomości. W Phoenix jest to 66,8 proc., Orlando - 64,6 proc., a w Reno - 61,9 proc.
Więcej na
CNN Money