Jeśli w 2009 r. ministerstwo dało możliwość pobierania świadczenia i
pracy na etacie, to nie należy się z niego wycofywać. Owszem, pomysł był wprowadzony o kilka lat za wcześnie, ale skoro już wszedł w życie, to jaki jest sens się z tego wycofywać, skoro to rozwiązanie jest dobre?
Rozumiem, że obecne działania mają charakter fiskalny - generalnie to nic złego, jeśli próbuje się naprawiać finanse, jednak trzeba rozumieć, jakie to będzie miało znaczenie.
Nowy system emerytalny jest skonstruowany tak, aby można było pracować i pobierać świadczenia jednocześnie. Dlatego uważam, że lepszym rozwiązaniem byłoby tylko czasowe zawieszenie możliwości jednoczesnego pracowania i pobierania emerytur niż ostateczna rezygnacja.
Moim zdaniem w systemie emerytalnym nie powinno się "dłubać", bo to zmniejsza zaufanie społeczne. Każdy system powinien cechować się stabilnością i być maksymalnie neutralny. Tymczasem proponowana zmiana ma charakter stricte doraźny. To nie jest coś, przeciwko czemu bym ostro protestował - Ministerstwo Pracy ma znacznie gorsze pomysły - jednak cel społeczny, jakim jest zaufanie do systemu emerytalnego, powinien przeważyć.
not. is
CZYTAJ TAKŻE:
Emerytura albo etat