Prezydent Barack Obama podpisał plan od razu po uchwaleniu go przez Izbę Reprezentantów.
Wielu ekonomistów twierdzi, że pakiet jest elementem wyborczej kampanii Demokratów przed listopadowymi wyborami do Kongresu. - Nie możemy stać z boku i przyglądać się, kiedy źle dzieje się ludziom, którzy kształcą nasze
dzieci i dbają o bezpieczeństwo - powiedział Obama.
Pakiet uchroni przed zwolnieniem ponad 300 tys. pracowników sektora publicznego, w tym 140 tys. nauczycieli.
Debata przed głosowaniem w Izbie Reprezentantów była burzliwa. - Spotkaliśmy się tutaj, bo najwyraźniej Kongres nie wydał jeszcze wystarczająco dużo pieniędzy. Amerykanie pytają, której części słowa "bankrut" ten Kongres nie jest w stanie zrozumieć - drwił republikański deputowany Jeb Hensarling.
Łączne zadłużenie amerykańskich stanów sięga 460 mld dol. Wielu brak pieniędzy na
pensje dla pracowników sektora publicznego - w lipcu zwolniły 48 tys. osób, a od początku roku 170 tys.
Skąd Kongres weźmie pieniądze? Podniesie podatek od międzynarodowych korporacji, które płaciły podatki w innych krajach i uchylały się od tego obowiązku w
USA. Zaoszczędzi też 12 mld dol. na rządowych programach poszukiwania odnawialnych źródeł energii oraz programie talonów na żywność dla najbiedniejszych. Plan, który wejdzie w życie od 2014 r. i zmniejszy wartość pomocy dla amerykańskich rodzin o 59 dol. miesięcznie, wzbudził mieszane uczucia nawet u Demokratów, którzy jednak ostatecznie poparli pomysł, a sprawą dodatków dla biednych zajmą się w później.
Ekonomiści szacują, że amerykańskie samorządy i tak będą musiały zwolnić z pracy w najbliższym czasie przynajmniej 250 tys. ludzi. Ich kasy świecą pustkami - według agencji AP już 60 proc. stanów zgłosiło się po dodatkowe federalne pieniądze na zasypanie dziur budżetowych. W najgorszej sytuacji jest Kalifornia, która ma 19,1 mld dol.
deficytu budżetowego. Pod koniec lipca jej gubernator Arnold Schwarzenegger ogłosił stan wyjątkowy i wysłał urzędników na obowiązkowy trzydniowy bezpłatny urlop. W równie złej sytuacji jest szkolnictwo - ponad 170 okręgom szkolnym w Kalifornii grozi bankructwo. Szkoły obcinają zajęcia pozalekcyjne, a nauczyciele przygotowują się do grupowych zwolnień - w marcu stanowy Departament Szkolnictwa poinformował 26 tys. nauczycieli, że wkrótce mogą zostać bez pracy. Obecnie ważą się losy stanowego
budżetu - jeśli nie zostaną do niego wprowadzone proponowane przez Republikanów cięcia, przede wszystkim dotyczące sektora publicznego, w październiku Kalifornia może zbankrutować