Komornikom nie podoba się przywrócenie tzw. miarkowania opłat komorniczych. Od 17 czerwca sąd na wniosek dłużnika może zmniejszyć wysokość opłaty egzekucyjnej, jeśli uzna np., że jego sytuacja majątkowa nie pozwala na płacenie tak dużych kwot (dziś jest to od 8 do 15 proc. długu).
Sąd przy zmniejszaniu
wynagrodzenia komornika może też brać pod uwagę, ile
pracy włożył on w daną sprawę.
Zdaniem komorników wad w nowej ustawie jest mnóstwo. Jak podkreśla prezes KRK dr Jarosław Świeczkowski, przesłanki te są niezwykle płynne, a ustawa nie przewiduje czynnego udziału komornika (a także wierzyciela) w takim postępowaniu. Komornikowi nie przysługuje więc prawo do wysłuchania jego racji przed niezawisłym sądem. Łamie to zdaniem KRK prawo do sądu.
Prezes KRK podkreśla też, że nigdzie w Europie nie ma regulacji, która pozwalałaby sądowi zmniejszać opłaty egzekucyjne do symbolicznego grosza. W Polsce obecna ustawa o komornikach na to właśnie pozwala.
Funkcjonowanie ustawy w takim kształcie doprowadzi jego zdaniem do sytuacji, w której byt wielu kancelarii komorniczych, zwłaszcza w uboższych rejonach kraju, może zostać zagrożony.
Poza tym takie rozwiązanie "może wpłynąć na morale społeczeństwa - wystarczy bowiem wykazać dłużnikowi sytuację materialną, aby uniknąć płacenia określonej ustawowo opłaty egzekucyjnej".
Miarkowanie poprzednio funkcjonowało przez trzy lata, do 2007 r. - do sądów wpłynęło wówczas 12 tys. wniosków o obniżenie opłat.