Biznes Ludzie Pieniądze

Komornicy zarabiają za mało? Wszystko przez malejące opłaty

Piotr Miączyński, Leszek Kostrzewski
12.08.2010 , aktualizacja: 12.08.2010 07:51
A A A Drukuj
Byt kancelarii komorniczych jest zagrożony - alarmuje Krajowa Rada Komorników. Złożyła skargę do Trybunału Konstytucyjnego na przepisy obniżające wysokość ich zarobków
Obligacje dwuletnie cieszyły się w 2011 roku ogromnym powodzeniem
Fot. Jacek Babiel / Agencja Gazeta
Obligacje dwuletnie cieszyły się w 2011 roku ogromnym powodzeniem
- Wiadomo, że ludziom podoba się każda decyzja o zmniejszeniu opłat. Dziwne by było, gdyby było inaczej. Jednak są pewne granice obniżania stawek. W tym przypadku ustawodawca poszedł zdecydowanie za daleko - przekonuje prezes KRK dr Jarosław Świeczkowski.

Obowiązująca od połowy czerwca ustawa o komornikach sądowych i egzekucji ścięła wynagrodzenia komornicze, obejmując np. niższą 8-proc. stawką świadczenia z ubezpieczenia społecznego (standardowa stawka to 15 proc.). KRK na razie złożyła jednak skargę w Trybunale na inny przepis pozwalający sądowi zmniejszyć wynagrodzenie komornika na wniosek dłużnika nawet do... grosza (tzw. miarkowanie). Dłużnik musi jednak przekonać sąd, że jego sytuacja majątkowa nie pozwala na płacenie większych kwot. Ewentualnie, że nakład pracy, jaki komornik wykonał przy sprawie, jest wyjątkowo niski. Miarkowanie wróciło do naszego prawa. Poprzednio funkcjonowało przez trzy lata, do 2007 roku. Do sądów wpłynęło wówczas 12 tys. wniosków o obniżenie opłat.

Świeczkowski przekonuje że obecne przesłanki do obniżenia wynagrodzenia przez sąd są "niezwykle płynne", a ustawa nie przewiduje udziału komornika (jak i wierzyciela) w takim postępowaniu. Komornikowi nie przysługuje więc prawo do wysłuchania jego racji przed niezawisłym sądem. Łamie to, zdaniem KRK, prawo do sądu. Byt kancelarii komorniczych jest jego zdaniem zagrożony. Ile może paść? - Zbieram dane - mówi prezes.

Kancelarii jest w całym kraju ponad 800. Świeczkowski ocenia, że od momentu wejścia w życie nowych przepisów kilkadziesiąt z nich wydaje na pracowników i biuro więcej, niż zarabia.

Ustawa pierwotnie miała chronić zadłużone szpitale (z których komornicy przy minimalnym wysiłku ściągali miliony złotych). Teraz okazuje się, że z furtki w przepisach będą korzystać przede wszystkim normalni obywatele, np. emeryci, których rekordowa liczba zalega ze spłatą kredytów zaciągniętych w czasach prosperity. - Pamiętajmy, że cały czas mówimy o osobach, które wzięły kredyty i ich nie spłaciły. Sam mogę wskazać emerytów, którzy pobrali po 10-20 kredytów w różnych bankach i swoich długów nie regulują - mówi prezes KRK.

Eksperci w ocenie nowych przepisów są podzieleni. - Od początku byliśmy za tym, by przepis o zmniejszeniu opłat ograniczyć do szpitali. Jednak rozszerzono to rozwiązanie na wszystkich. I temu się sprzeciwiamy. Teraz każdy obywatel niezależnie od tego, czy ma pieniądze, czy nie, będzie zasypywał sąd wnioskami o zmniejszenie opłat. To z kolei spowoduje wydłużenie postępowań egzekucyjnych - twierdzi Katarzyna Urbańska z PKPP Lewiatan. - Kolejna korporacja zawodowa walczy o to, aby nie zmniejszono im pensji - ripostuje jednak Robert Gwiazdowski z Centrum im Adama Smitha.

A prezes KRK w rewanżu za obniżkę wynagrodzeń domaga się pieniędzy od państwa. - Nie mam nic przeciwko, gdyby państwo chciało ulżyć np. emerytom, obniżając koszty egzekucji komorniczej. Ba, państwo może stwierdzić, że cała egzekucja należności jest bezpłatna. Ale niech wtedy zrefunduje utracone dochody kancelariom komorniczym. Wtedy sprawa będzie postawiona uczciwie. Teraz tak nie jest.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów