Biznes Ludzie Pieniądze

Już oficjalnie wiadomo: Asseco nadal będzie informatyzować ZUS

Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński
12.08.2010 , aktualizacja: 12.08.2010 20:06
A A A Drukuj
Po 13 latach kończy się umowa z Asseco na informatyzację ZUS. Zakład zna już firmę, która będzie go dalej informatyzować. To... Asseco.
Oficjalnie o sprawie ZUS poinformował dziś, ale że taka decyzja zapadła, pisaliśmy już na początku czerwca. ZUS postanowił, że nie będzie przetargu na dokończenie systemu informatycznego KSI (tak fachowo nazywa się ten system). Umowy zostaną podpisane z Asseco z wolnej ręki prawdopodobnie na kolejne trzy lata.

Asseco będzie dalej serwisować KSI. Z wcześniejszych deklaracji prezesa ZUS złożonych w wywiadzie dla "Gazety" wynika także, że ZUS chce, by Asseco dokończyło kluczowe elementy KSI. Chodzi o dokończenie budowy systemu wypłacania emerytur i zasiłków oraz systemu odpowiedzialnego za przechowywanie danych o 1,3 bln zł odkładanych przez Polaków na emeryturę. Dodatkowo Asseco przeniesie do KSI dane 7 mln emerytów i rencistów (dziś są tam tylko emerytury osób, które objęła reforma z 1999 r.).

Co zostanie przekazane na wolny rynek? Niewiele. Zakład chce zrealizować przetargi na utrzymanie i rozwój systemu SAP, czyli programu finansowo-księgowego do obsługi zakładu (ten system do tej pory wdrażało Asseco). Przetargi są również planowane na system do obsługi archiwum Zakładu.

Roczny koszt utrzymania systemu KSI wynosi około 120 mln zł. Kontrakt na komputeryzację ZUS - informatyczna umowa, jakiej w Polsce jeszcze nie było - wygasa 10 października. W ciągu ostatnich 13 lat ZUS wydał na to 3 mld zł. Lwią część zainkasowało Asseco (dawny Prokom) oraz dostawcy sprzętu: IBM, HP, Cisco, Siemens i Unizeto.

System okazał się drogi. Teoretycznie gdyby teraz ZUS zamiast podpisywać nowe umowy z Asseco, ogłosił przetargi, można by wybrać tańszego oferenta. To jednak niemożliwe, bo nikt poza Asseco nie wie, jak naprawdę funkcjonuje KSI. Na dodatek sprawę utrudnia to, że ZUS nie ma do systemu pełni praw autorskich. Nie może więc przekazać żadnej konkurencyjnej firmie przed wygaśnięciem kontraktu z Asseco tzw. kodów źródłowych KSI. A bez nich żadna firma nie potrafiłaby obsługiwać systemu. - Gdybyśmy mieli kody źródłowe, potrzebowalibyśmy co najmniej roku, by nauczyć się KSI. Jeśli dodamy do tego możliwe zmiany prawne w systemie emerytalnym, to proces ten może się jeszcze przedłużyć - twierdzi przedstawiciel jednej z dużych firm informatycznych.

Kontrakt ZUS - Prokom (Asseco) budził wątpliwości już w chwili podpisania. "Gazeta" już w 1997 r. pisała o protestach firm informatycznych, które zarzucały ZUS, że Prokom był faworyzowany. Jego właścicielem był Ryszard Krauze, który zdołał zdobyć dla Prokomu wiele publicznych kontraktów.

Krauze sprzedał Prokom firmie Asseco na przełomie 2007 i 2008 r. po tzw. aferze gruntowej, która wybuchła za rządów PiS. Afera doprowadziła do dymisji ministra rolnictwa Andrzeja Leppera. Krauzego oskarżono o składanie fałszywych zeznań i utrudnianie śledztwa. Ale prokuratura umorzyła to postępowanie w listopadzie 2009 r.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy