-
Facebook nadal wspiera neutralność internetu, zarówno tego tradycyjnego, jak i bezprzewodowego - powiedział Andrew Noyes, rzecznik prasowy Facebooka. Dodał, że ochrona otwartego internetu promuje różnorodność i konkurencyjność rynku.
To jest odpowiedź największego na świecie serwisu społecznościowego na pomysł firm
Google i Verizon. Obie spółki chciałyby, żeby dostęp do treści w sieciach komórkowych był kontrolowany przez operatorów.
Pomysł ten wywołał falę krytyki. Znawcy rynku, tacy jak Andrew Jay Schwartzman z organizacji Media Access Project w Waszyngtonie, argumentują, że może to doprowadzić do sytuacji, w której uboższa część społeczeństwa nie ma dostępu do niektórych treści.
Google i Verizon bronią się argumentem, że nadzór nad tym rynkiem i tak sprawowałby regulator rynku, czyli FCC, który już jakiś czas temu rozpoczął rozmowy na temat neutralności internetu, a teraz do nich powrócił.
Ale komisja FCC już skrytykowała pomysł. - Musimy zagwarantować otwartość internetu teraz i na zawsze. Stawiamy interes konsumentów nad interes wielkich korporacji - powiedział komisarz Michael Copps.
Po tej samej stronie barykady stanął Facebook, który broni "otwartego internetu". Nie wszyscy jednak wierzą w czyste intencje firmy. Dean Wilson z serwisu
TechEye.net zauważa, że sam Facebook podpisuje z operatorami umowy, które go faworyzują. W maju np. Facebook nawiązał współpracę z niektórymi operatorami, którzy umożliwili swoim użytkownikom odwiedzanie witryny z komórki bez ponoszenia jakichkolwiek opłat za transmisję. Umowę podpisały m.in. węgierski oddział
T-Mobile i grecka filia Vodafone.
Skąd więc takie stanowisko Facebooka? Według komentatorów firma Marka Zukckerberga w tej chwili ma 100 mln mobilnych użytkowników i nie chce, aby ktokolwiek utrudniał im dostęp do serwisu. Tym bardziej że sam Google szykuje ofensywę na rynek serwisów społecznościowych.