Biznes Ludzie Pieniądze

Premier Słowacji broni decyzji, by nie pomagać Grekom

mapi, Reuters
13.08.2010 , aktualizacja: 13.08.2010 20:29
A A A Drukuj
- Wyrażamy zdanie milczącej mniejszości. Byliśmy jedynym krajem, który głośno powiedział "nie", ale jestem pewna, że podobnie myśli wiele krajów UE - powiedziała w rozmowie z "Financial Times Deutschland" premier Słowacji Iveta Radiczova. Tłumaczyła w ten sposób decyzję parlamentu, który w czwartek definitywnie odmówił udziału Słowacji w pożyczce eurolandu dla Grecji. Komisja Europejska nazwała to "pogwałceniem solidarności"
Iveta Radiczova
Fot. RADOVAN STOKLASA REUTERS
Iveta Radiczova
W czwartek parlament Słowacji odmówił wzięcia udziału tego kraju w pożyczce państw strefy euro dla Grecji wartej 110 mld euro. Słowacja miała dorzucić do pakietu 800 mln euro. Decyzja została skrytykowana przez UE - unijny komisarz ds. walutowych Olli Rehn powiedział, że jest to "pogwałcenie zobowiązań i solidarności ze strefą euro". Słowacja jest jedynym krajem, który odmówił pomocy Grecji, co oznacza, że teraz ministrowie finansów eurolandu muszą zdecydować, jak pokryć jej udział w puli pomocowej. Decyzja może zostać podjęta na początku września w Brukseli. Co ważne, jednocześnie parlament zatwierdził udział Słowacji w wartym 440 mld euro pakiecie pomocowym dla całej UE, który będzie przeznaczony dla krajów znajdujących się w kłopotach finansowych.

W piątkowym "Financial Times Deutschland" premier Słowacji Iveta Radiczova broniła decyzji swojego rządu. - Jesteśmy jedynym krajem, który otwarcie powiedział "nie", ale jestem pewna, że wiele krajów strefy euro myśli podobnie do nas - powiedziała. Jednocześnie dodała, że Słowacja ma za sobą chude lata, kiedy kolejne rządy musiały mocno zaciskać pasa, by doprowadzić kraj do UE w 2004 r. i wejścia do strefy euro w 2009 r. - Wprowadzając fundamentalne reformy w latach 1998-2002, przeżywaliśmy trudny okres. I nikt nam wtedy nie pomógł, nie dostaliśmy ani jednego centa. Koszty reform wzięli na swoje barki sami Słowacy. Ale udało nam się wprowadzić te niepopularne i bolesne reformy. Jak mam teraz przekonać ludzi, że musimy pomóc tym, którzy sami nie są gotowi na takie poświęcenia? - pytała Radiczova w rozmowie z "FTD".

W piątek decyzję Słowacji skrytykowała kanclerz Niemiec Angela Merkel. - Każdy kraj musi zdawać sobie sprawę, że pewnego dnia sam może znaleźć się w sytuacji, w której będzie zależny od solidarności z innymi - powiedział "FTD" jej rzecznik Steffen Seibert.

Czytaj komentarz na blogu Konrada Niklewicza z "Gazety Wyborczej": Pani premier, co pani powiada?!

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    33 głosy