- Cargo jest teraz pod lupą doradcy prywatyzacyjnego, firmy doradczej McKinsey. We wrześniu ma on przedstawić rekomendację co do sposobu
prywatyzacji tej spółki. Możliwa jest sprzedaż zarówno większościowego, jak i mniejszościowego pakietu akcji - mówi "Gazecie" Maria Wasiak, wiceprezes PKP SA. I nie ukrywa, że poszukiwany będzie "naprawdę prywatny" inwestor.
- Bo tylko wówczas
prywatyzacja Cargo miałaby sens. Mamy wątpliwości, czy zastąpienie jednego państwowego właściciela PKP Cargo innym właścicielem państwowym doprowadzi do korzystnych zmian na rynku - mówi. To oznacza, że grono potencjalnych nabywców trzeba rozszerzyć: duże spółki kolejowe z Europy raczej nie wchodzą w grę, bo zarówno niemiecka DB Schenker, francuska SNCF albo włoska FS są własnością państwa.
Szybciej od Cargo mogą być sprywatyzowane mniejsze spółki kolejowe. PKP Energetyka i Przedsiębiorstwo Napraw Infrastruktury i Telekomunikacja Kolejowa. Zarząd PKP nie chce spekulować, jakie kwoty udałoby się uzyskać ze sprzedaży tych trzech firm. Ich kapitały zakładowe to (odpowiednio) 670, 150 i 396 mln złotych.
Prywatyzacja PKP InterCity musi poczekać na inny moment. I nie chodzi tylko o obecną kondycję finansową spółki (prawie 77 mln zł straty w 2009 r.). - Doradca prywatyzacyjny [firma konsultingowa PricewaterhouseCoopers] rekomendował, by nie rozpoczynać prywatyzacji PKP InterCity, dopóki nie zostanie zmienione otoczenie prawne - mówi Wasiak.
Chodzi o ustawę o transporcie zbiorowym (ma być podpisana przez prezydenta jeszcze przed końcem roku). Jest konieczna, bo m.in. uporządkuje zasady wyboru przewoźników na tych trasach, na których usługi zamawiają (i dotują) władze lokalne lub minister infrastruktury. Niezbędna jest też likwidacja przepisów chroniących spółki powstałe na bazie dawnego przedsiębiorstwa państwowego PKP przed postępowaniem upadłościowym. Domaga się tego Komisja Europejska, uważając tego typu ochronę za niedozwoloną pomoc publiczną.
Równolegle PKP SA stara się wyprzedawać zbędne grunty. - W tym roku ogłosiliśmy
przetargi na sprzedaż
nieruchomości wartych ok. 600 mln złotych. Ale już teraz wiemy, że plan będzie wykonany tylko częściowo - mówi Wasiak. - Ostatnio udaje się tylko co trzeci przetarg.
Na sprzedaż będzie też wystawiona spółka Polskie Koleje Linowe (kapitał zakładowy - 40 mln zł). PKP myśli też o sprzedaży trójmiejskiej SKM-ki. - Chcemy o tym rozmawiać z tamtejszym samorządem. Ale to też jest uzależnione od wejścia w życie ustawy o transporcie zbiorowym - stwierdza Wasiak.