Przegląd organizuje Gazeta.pl, internetowe ramię Agory (wydawcy "Gazety Wyborczej"). Dwudniowy festiwal raczkujących e-biznesów odbędzie się 11-12 października w warszawskiej siedzibie spółki.
Zgłoszenia już wpływają (można je składać do końca września). - Obecnie mamy zarejestrowanych kilkadziesiąt zgłoszeń, ich liczba stale wzrasta - mówi Michał Olszewski, który w Agorze odpowiada za rozwój społeczności internetowych i jest członkiem jury konkursu. Zaznacza, że nie wszyscy dostaną się na przegląd. - Do finału zamierzamy zaprosić kilka do kilkunastu najlepszych projektów - mówi Olszewski.
Kto może się zgłosić? Praktycznie każdy, kto ma pomysł na biznes w internecie, niekoniecznie już w fazie realizacji. Choć nie solo - przyjmowane są zgłoszenia od zespołów dwu-czteroosobowych.
Nagrodę dla najciekawszego projektu - 50 tys. zł plus kampania reklamowa warta 100 tys. zł - funduje Agora. W zamian nie obejmuje jednak żadnych udziałów w spółce.
- Wierzymy, że warto wspierać nowe inicjatywy w branży. Jeśli nie bezpośrednio przez inwestycje, to poprzez stworzenie warunków do tego, by ich twórcy mogli swoje pomysły zaprezentować szerokiemu gronu i skonsultować je ze specjalistami - tłumaczy Paweł Wujec, dyrektor portalu Gazeta.pl i marketingu w segmencie internetowym Agory.
Festiwal Agory nie jest jedynym konkursem dla początkujących e-przedsiębiorców. Już drugą edycję Startup School, czyli letniej szkoły dla e-przedsiębiorców, prowadzi Rafał Agnieszczak, założyciel m.in. serwisu Fotka.pl czy aukcyjnego Świstaka.
Studentom gwarantuje miejsce do
pracy, nocleg oraz kieszonkowe, do tego co tydzień konsultuje z nimi projekty. W zamian jednak obejmuje 50 proc. udziałów w projekcie.
Podobny projekt - ale w
Szczecinie - prowadzi
Polska Fundacja Przedsiębiorczości z firmą Red Sky, właścicielem wyszukiwarki plików FilesTube.com. Na najciekawsze projekty fundusz Pomeranus Seed chce w sumie przeznaczyć 200 tys. euro. A do tego na rynku łowią też duże fundusze inwestycyjne, jak MCI, IIF czy Opera, zasilane kasą z Unii (za pośrednictwem Krajowego Funduszu Kapitałowego).
Czy względnie spora konkurencja nie oznacza, że najciekawsze projekty do festiwalu Agory się nie zgłoszą?
- Nie każdy startup jest zainteresowany oddawaniem kontroli funduszowi, wiele rozwija się za własne pieniądze - mówi Michał Olszewski. - 50 tys. zł oraz kampania reklamowa to dla nich szansa na rozwinięcie działalności bez utraty kontroli nad firmą - dodaje.
Teoretycznie - jeśli ciekawych projektów będzie więcej - Agora może podzielić nagrodę na trzy zespoły. Może też z przyznania nagrody ostatecznie zrezygnować. Zwycięzca będzie się musiał zobowiązać (a potem to udokumentować), że całą nagrodę przeznaczy na rozwój projektu.