Adresatem oświadczenia są ministrowie krajów
strefy euro, którzy ostatecznie mają podjąć decyzję o wypłacie środków z drugiej transzy. Pierwszą pulę w wysokości 20 mld euro ze 110 mld euro przewidzianego na 3 lata planu ratunkowego
Grecja otrzymała w maju.
Zdaniem Olli Rehna, komisarza ds. gospodarczych i finansowych Grecja zdołała w sposób znaczący uzdrowić swój
budżet.
Stało się to kosztem wielkich wyrzeczeń, strajków i gwałtownych protestów na ulicach. Rzecznik Rehna, Amadeu Altafaj Tardio ocenił na konferencji prasowej, że wypłata nastąpi wkrótce, ale nie potrafił podać dokładnej daty.
KE podała w opublikowanym raporcie, że w pierwszej połowie roku Grecja ograniczyła swój deficyt o 46 procent, a wydatki publiczne zostały zmniejszone o 17 procent, głównie dzięki cięciom w płacach w sektorze publicznym. Za mało wzrosły jednak przychody do
budżetu: tylko o 6 proc.
Bratysława, najmłodszy członek strefy euro, jest jedynym krajem, który odmówił udziału w pożyczce dla Grecji. Jej udział wynosił zaledwie 1,02 proc. (około 800 mln euro). KE zapewnia, że podjęta w sierpniu decyzja słowackiego parlamentu o wycofaniu się z mechanizmu nie ma negatywnych konsekwencji dla wypłat kolejnych transz pożyczki. Jednak Rehn nie krył rozczarowania i uznał to za pogwałcenie zobowiązań i solidarności Słowacji wobec eurogrupy, a w Brukseli mnożą się spekulacje o konsekwencjach politycznych wobec Bratysławy. Słowacja nie uczestniczyła już w pierwszej transzy pomocy dla Grecji.