- W sytuacji, gdy bank żąda natychmiastowej spłaty zadłużenia, złożenie wniosku jest powinnością zarządu. Mam jednak przekonanie mocno umotywowane atmosferą, w jakiej w ostatnich dniach toczyły się nasze rozmowy z przedstawicielami banku, że będziemy w stanie wspólnie wypracować taką formę układu, który zapewni rozwój Internet Group i jej spółek zależnych i umożliwi pełne zaspokojenie banku - powiedział główny udziałowiec i prezes Internet Group.
Ten notowany na giełdzie holding skupia kilkanaście firm specjalizujących się w marketingu. Należą do niej m.in. CR Media Consulting (kiedyś jeden z największych w Polsce brokerów handlujących reklamą w
radiu, prasie oraz internecie, ale obecnie znajduje się w stanie upadłości), Call Center Poland (jedno z największych centrów telefonicznej obsługi klientów) czy portal Pino.pl. Zeszły rok grupa zakończyła stratą netto w wysokości 123 mln zł i do tego tonie w długach.
Jak już pisaliśmy, Internet Group chciała zredukować zadłużenie ze 100 do 30 mln zł w ciągu kilku lat. Jednak
BRE Bank odrzucił ten plan i zażądał natychmiastowej spłaty 97 mln zł długu z tytułu kredytów i obligacji. Tego samego dnia wprowadził na fotel prezesa czterech spółek zależnych grupy swojego przedstawiciela Cezarego Hermanowskiego
Decyzja BRE sprzed dwóch tygodni posłała akcje spółki w dół o ponad 20 proc. Z kolei w czwartek papiery Internet Group staniały o kolejne 1,72 proc.
- Bank nie wyklucza zawarcia układu, który umożliwiłby spłatę całości zobowiązań Internet Group. Wspólnie z zarządem spółki uznaliśmy, że postępowanie układowe będzie odpowiednią formułą do realizacji tego celu - mówi Michał Popiołek, dyrektor departamentu finansowania strukturalnego BRE Bank SA. I dodał, że nie wyklucza, iż bankowi uda się porozumieć z grupą "nawet przed ogłoszeniem wyroku przez sąd".
Przychody Internet Group w I kwartale tego roku wyniosły 21,3 mln zł wobec 60,7 mln zł w analogicznym okresie 2009 r. Zysk netto sięgnął 1,16 mln zł wobec 0,28 mln zł straty rok wcześniej.