Skarb chce sprzedać 83 proc. akcji Energi. W ubiegłym tygodniu oferty złożyło czterech inwestorów: PGE, EPH, francuski GDF Suez oraz Kulczyk Holding.
- Z tych podmiotów to właśnie PGE i EPH złożyły najkorzystniejsze oferty cenowe i dlatego postanowiliśmy rozpocząć z nimi równoległe negocjacje - mówi "Gazecie" Maciej Wewiór, rzecznik MSP. - Dziś nie przesądzamy, kto z tej dwójki zostanie wybrany. Oferowana cena za akcje będzie głównym kryterium. Ale jesteśmy też zainteresowani przyszłością Energi, inwestycjami, jakie potencjalni nabywcy planują - dodaje Wewiór.
Nie wiadomo, jak długo będą trwały negocjacje z EPH i PGE. Resort nie ukrywa, że ich celem ma być podbicie oferowanej ceny za pakiet kontrolny w Enerdze. Ale za bardzo przeciągać rozmów nie może: przychody ze sprzedaży Energi zostały umieszczone w tegorocznym planie
prywatyzacji, więc cała transakcja powinna być zakończona do końca 2010 r.
Energa jest najmniejszą grupą energetyczną w Polsce. Działa głównie w Polsce północnej, ma 17-proc. udział w rynku dystrybucji elektryczności (ale zarazem mały, bo tylko trzyprocentowy udział w jej produkcji). W pierwszym półroczu 2010 r. zysk Energi wyniósł 422 mln zł. Szacuje się, że cała spółka może być warta od 6 do 8 mld zł.
Ministerstwo Skarbu zdecydowało się dopuścić PGE do finałowej rundy negocjacji, choć wie, że przeciwko ewentualnemu przejęciu Energi przez ten koncern głośno protestuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Od kilku miesięcy badamy ten rynek wnikliwie i na podstawie zebranych danych uważamy, że ta koncentracja doprowadzi do pogorszenia konkurencji na rynku energii w Polsce - tłumaczyła "Gazecie" prezes UOKiK Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.
- Naszym zdaniem ferowanie takich ocen, zanim jeszcze Urząd zapoznał się z ewentualnym wnioskiem o przejęcie Energi przez PGE, jest przedwczesne. My nie możemy z góry wykluczać inwestorów tylko dlatego, że w mediach pojawia się taka lub inna opinia - komentuje rzecznik resortu skarbu.
• Od piątku resort skarbu ma nowego wiceministra. Dotychczasowy doradca szefa resortu Aleksandra Grada Krzysztof Walenczak zastąpił wiceminister skarbu Joannę Schmid, która odeszła na własną prośbę.
Walenczak jest absolwentem City University of New York, na prestiżowym uniwersytecie Harvarda uzyskał tytuł
MBA. W latach 2002-07 pracował w banku inwestycyjnym
Lehman Brothers (później upadłym), a potem - w japońskim banku Nomura. Kontakt z resortem nawiązał, gdy doradzał w zakończonym ugodą sporze z Eureko o PZU.