"Już wkrótce City może stracić swój status finansowego imperium, a Sarkozy ma nadzieję, że
Paryż szybko przebije Londyn" - donosi brytyjski
dziennik, pisząc o rozmowach prezydenta Francji z bankierami. Wśród profitów dla tych, którzy zdecydują się przenieść swoje siedziby i interesy nad Sekwanę, Sarkozy proponuje m.in. bardzo atrakcyjne, nawet 20-letnie ulgi podatkowe. Jak zauważa "Independent", to znacznie bardziej korzystna oferta niż 50-procentowy podatek dochodowy w Wielkiej Brytanii i planowane przez
Londyn wprowadzenie dodatkowego podatku od banków niezależnie od tego, czy w ślad za nimi pójdą inne kraje.
Z informacji gazety wynika, że wielu prezesów banków jest zirytowanych obecną polityką Londynu i poważnie rozważa przeprowadzkę. Wśród nich jest m.in. amerykański bank JP Morgan, który w 2008 roku ogłosił budowę dwóch wieżowców na nową siedzibę w londyńskiej dzielnicy Docklands, gdzie mieszczą się już m.in. Barclays, HSBC i Credit Suisse. Do tej pory nie podjął jednak decyzji o rozpoczęciu inwestycji, a w zeszłym roku zagroził nawet wstrzymaniem planu w związku ze zbyt wysokimi podatkami, które płaci.