Biznes Ludzie Pieniądze

Włoska skarbówka wypowiedziała wojnę właścicielom jachtów

Mariusz Piotrowski, Bloomberg
23.08.2010 , aktualizacja: 23.08.2010 14:48
A A A Drukuj
Drobiazgowe kontrole, sprawdzanie dokumentów, a nawet konfiskata sprzętu - to smutna codzienność tegorocznych wakacji dla właścicieli jachtów we Włoszech. Policja skarbowa dokładnie sprawdza, czy posiadacze luksusowych statków nie migają się od płacenia podatków
Silvio Berlusconi
Fot. ALESSANDRA TARANTINO AP
Silvio Berlusconi
To pracowite lato dla włoskiej policji skarbowej - do końca sierpnia przeprowadzi ponad 25 tys. inspekcji, przede wszystkim na wybrzeżu. To część planu rządu, który chce walczyć z ukrywaniem i zaniżaniem dochodów przez Włochów. Jak oblicza włoska skarbówka, przekłada się to na mniejsze o 124 mld euro wpływy podatkowe każdego roku. Odbija się to też na danych makro - ubiegłoroczny deficyt budżetowy wyniósł 5,3 proc. PKB, a dług publiczny należy do najwyższych w Europie i wynosi 116 proc. PKB.

I nawet jeśli Silvio Berlusconi przesadza, mówiąc, że 22 proc. włoskiego PKB jest wykonywane na czarno, fakty mówią same za siebie - Włochy znajdują się wśród 15 najbogatszych krajów świata pod względem PKB na głowę, podczas gdy oficjalnie tylko 0,2 proc. podatników deklaruje roczny dochód powyżej 200 tys. euro. Podatków unikają biedni i bogaci, jednak skarbówka koncentruje się na tych drugich i jak szacuje, w tym roku chce odzyskać 10 mld euro z tytułu niepłaconych podatków.

- Wiemy, że nad morzem jest wiele osób, które uchylają się od płacenia podatków - mówi w rozmowie z Bloombergiem Luigi Magistro, szef włoskiej skarbówki, która ma już na swoim koncie jeden medialny sukces - na początku maja policja skarbowa zarekwirowała 62-metrowy jacht "Force Blue" należący do milionera Flavia Briatore, zarzucając mu, że zalega z podatkiem na kwotę 4 mln euro. Na właścicieli jachtów podziałało to jak zimny prysznic - posiadanie jachtów i możliwości związane z jego czarterowaniem to idealna okazja do ukrywania podatków, dlatego portowe władze szacują, że liczba cumujących statków w te wakacje jest niższa nawet o 20 proc. A policja skarbowa znajduje coraz bardziej osobliwe przypadki - człowieka, który deklarował dochody w kwocie 8 tys. euro rocznie, a wynajmował jacht za 20 tys. euro i płacił 6,4 tys. rocznej składki do miejscowego klubu jachtowego. Z kolei na wyspie Capri kontrolerzy znaleźli człowieka, który oficjalnie nie wykazywał żadnych dochodów i pobierał zasiłek. Dalsza kontrola wykazała, że jest on też właścicielem kilku dużych nieruchomości.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów