Biznes Ludzie Pieniądze

NIK o Euro 2012: Wstyd zamiast skoku cywilizacyjnego?

Piotr Skwirowski
23.08.2010 , aktualizacja: 23.08.2010 21:20
A A A Drukuj
NIK alarmuje, że historyczne wydarzenie, jakim ma być Euro w Polsce i na Ukrainie,
może skończyć się wstydem. Organizatorzy mówią, że sam Platini (na zdjęciu
w grudniu w otoczeniu ukraińskich polityków) uspakajał: - Polska da radę Fot. KUBA ATYS NIK alarmuje, że historyczne wydarzenie, jakim ma być Euro w Polsce i na Ukrainie, może skończyć się wstydem. Organizatorzy mówią, że sam Platini (na zdjęciu w grudniu w otoczeniu ukraińskich polityków) uspakajał: - Polska da radę
Polskie przygotowania do Euro 2012 zagrożone? - Opóźnia się budowa i modernizacja dróg, portów lotniczych, dworców oraz linii kolejowych - alarmuje Najwyższa Izba Kontroli. - Raport NIK jest nieaktualny, przygotowania idą dobrze, choć rzeczywiście nie wszystko będzie gotowe na czas - odpowiadają ministerstwa Sportu i Infrastruktury.
NIK oceniła, że aż 52 (41 proc.) ze 127 skontrolowanych przez nią inwestycji ma opóźnienia w stosunku do harmonogramu z 2009 r. W konsekwencji termin oddania do użytku 36 przedsięwzięć (28 proc.) już w tej chwili przeniesiono na okres po rozpoczęciu mistrzostw.

Dotyczy to przede wszystkim dróg ekspresowych oraz inwestycji komunikacyjnych w miastach. Ukończenie kolejnych 40 proc. inwestycji przesunięto na styczeń-maj 2012 r. NIK ostrzega, że najmniejsze opóźnienie grozi nieukończeniem tych zadań przed Euro. - W tej sytuacji może nie być skoku cywilizacyjnego, który miała nam dać organizacja mistrzostw Europy. Euro w Polsce może się zakończyć wstydem - ostrzegał w mediach prezes NIK Jacek Jezierski. Ale Izba stwierdza też, że opóźnienia da się nadrobić, jeśli będzie przestrzegany harmonogram i będą pieniądze.

Większych zastrzeżeń NIK nie ma do przebiegu budowy stadionów. Będą gotowe na długo przed mistrzostwami. Nawet we Wrocławiu, gdzie zmieniono wykonawcę, nie ma już opóźnień (w chwili przygotowywania raportu były). A stadiony to kluczowe inwestycje. Bez nich nie mogłyby się odbyć mecze Euro 2012. NIK zwraca za to uwagę na brak planu wykorzystania stadionów po zakończeniu mistrzostw. Nie ma też zresztą całościowego planu przygotowań do organizacji Euro 2012. I to kontrolerzy wytykają rządowi.



Dużo zastrzeżeń NIK zgłasza pod adresem powołanej przez rząd do koordynacji przygotowań spółki PL.2012. Wytyka, że na 71 pracowników spółki (stan z listopada 2009 r.) aż 30 zaliczało się do kadry kierowniczej. - W przybliżeniu więc jeden zarządzający nadzorował pracę jednego pracownika niższego szczebla - pisze Izba. Ponadto lawinowo rosły w poprzednich latach wydatki spółki. W 2007 r. wyniosły 2 mln zł, by w 2009 r. przekroczyć 22 mln zł. NIK ocenia, że 2,7 mln zł wydano przy tym niegospodarnie. PL.2012 zlecała np. zewnętrznym firmom zadania, które mogli wykonać jej pracownicy. Zamawiała też usługi, które trudno uzasadnić, np. badanie nastrojów społecznych za 154 tys. zł, choć zgodnie z porozumieniem z Uniwersytetem Warszawskim otrzymywała informacje na ten temat od UW. Zleciła też - to chyba najpoważniejszy zarzut - wdrożenie systemu Project Portfolio Management (wspomagającego zarządzanie przygotowań) za niemal 1,5 mln zł, choć wcześniej wprowadziła za 70 tys. zł inne podobne narzędzia informatyczne.

Zdaniem NIK z części zadań nałożonych na siebie PL.2012 nie wywiązała się lub zrobiła to nierzetelnie. Do czasu zakończenia kontroli nie utworzyła m.in. Centrum Informacji Spółki ani regionalnego systemu informacji i monitoringu w miastach-gospodarzach, nie rozpoczęła realizacji projektu Ambasador EURO. W tej sytuacji NIK negatywnie ocenił działalność spółki i zalecił ministrowi sportu egzekwowanie od PL.2012 realizacji powierzonych jej zadań.

Minister sportu Adam Giersz odpierał w poniedziałek zarzuty NIK. Przekonywał, że Izba i jego resort mają dwie rzeczywistości. I minister, i przedstawiciele PL.2012 zapewnili, że przygotowania do Euro 2012 w Polsce nie są zagrożone. - Potwierdził to w czerwcu szef UEFA Michel Platini - mówił minister. - Euro2012 to wielki projekt, w ramach którego realizowanych jest 227 przedsięwzięć. 45 z nich uznaliśmy za kluczowe dla powodzenia przygotowań. 85 proc. z nich jest realizowanych zgodnie z planem, a 11 proc. obarczonych jest pewnym ryzykiem - stwierdził Giersz. W jego ocenie zagrożenia dotyczą głównie inwestycji drogowych. Przyznał, że na czas nie będzie gotowe m.in. połączenie autostradowe Stryków - Częstochowa. - Ale do czasu mistrzostw zmodernizowana zostanie droga ekspresowa do Częstochowy - stwierdził minister. Tłumaczył też, że NIK potraktował równorzędnie wszystkie inwestycje na Euro - zarówno budowę autostrad, jak i obwodnicę Suwałk. - Dlatego w raporcie wymieniono tak wiele inwestycji mających opóźnienia - wyjaśnił Giersz. Stwierdził też, że raport jest nieaktualny. Kontrolę przeprowadzono od września 2009 do stycznia 2010. Objęła lata 2008-09.

W podobnym tonie zarzuty odpierał resort infrastruktury. Cytowany przez TVN 24 rzecznik resortu Mikołaj Karpiński mówił: - Jesteśmy w połowie drogi i każdą sekundę wykorzystujemy na realizację powierzonych nam zadań. Walczymy o każdy kilometr autostrady i drogi ekspresowej i naszym zdaniem to nie jest jeszcze czas ani na załamywanie się, ani na świętowanie. Planujemy, że do 2012 r. zostanie oddanych do użytku ok. 750 km autostrad i ok. 780 km dróg ekspresowych.



Z wynikami raportu nie godzą się też kolejarze. - Modernizacja i budowa dworców kolejowych przebiegają zgodnie z planami - poinformował w poniedziałek cytowany przez PAP rzecznik Grupy PKP Łukasz Kurpiewski. - Wszystkie te prace zakończą się przed Euro 2012 - zapewnił.

O tym, że przygotowania idą pełną parą, niezmiennie zapewniają też władze Warszawy, Wrocławia, Poznania i Gdańska, w których odbędą się mecze Euro 2012.

Minister sportu stwierdził tymczasem, że całościowy plan przygotowań do Euro będzie gotowy jeszcze jesienią. Nie zgodził się z zarzutami wobec spółki PL.2012. Zapewnił, że spółka działa zgodnie z prawem i w jego ocenie rzetelnie realizuje powierzone jej zadania. W 2010 r. budżet spółki został zmniejszony o 20 proc. w stosunku do roku poprzedniego, a zatrudnienie zredukowane do 61 osób. I nie będzie już zwiększane. Oprogramowanie kupione przez spółkę to zdaniem ministra nowoczesny produkt, którym posługują się między innymi organizatorzy igrzysk olimpijskich w Londynie. - Program umożliwia bieżące monitorowanie i raportowanie postępu prac nad wieloma projektami - przekonywał minister. Przedstawiciele PL.2012 tłumaczyli tymczasem, że część projektów muszą zlecać "na zewnątrz", bo "wykonanie we własnym zakresie wszystkich zadań, jakie nakładają na nas ministerstwo oraz UEFA, wymagałoby zatrudnienia 200-300 osób". Poza tym spółka zatrudnia menedżerów, a to nie to samo co kadra kierownicza.

22 września Komitet Sterujący UEFA ma ostatecznie zatwierdzić kształt turnieju. - Będziemy wówczas mogli przedstawić przygotowaną przez UEFA niezależną ocenę stanu naszych przygotowań - mówił minister Adam Giersz. Zapewnił, że Polskie stadiony zbudowane na Euro będą dobrze wykorzystywane także po mistrzostwach. - Nie powtórzy się sytuacja Portugalii, gdzie stadiony wybudowane na Euro 2004 teraz niszczeją.

Podziel się

  • 1
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    40 głosów