Biznes Ludzie Pieniądze

Nie straszmy klientów BZ WBK. PKO-wski walec nie taki zły!

Maciej Samcik
24.08.2010 , aktualizacja: 24.08.2010 17:42
A A A Drukuj
W BZ WBK - i to zarówno wśród klientów, jak i wśród pracowników banku - niemało osób rwie sobie włosy z głowy już na samą myśli o tym, że bank mógłby być przejęty przez konkurencyjny PKO BP. Z opublikowanych we wtorkowym "Parkiecie" badań instytutu Pentor wynika, że tylko 41 proc. obecnych klientów BZ WBK jest przekonanych, że po ewentualnej fuzji z PKO BP nie zmieni banku.
Maciej Samcik
Maciej Samcik


Z drugiej strony co dziesiąty klient ocenia, że może ucieknie do konkurencji, a 5 proc. już dziś zdecydowanie deklaruje, że zmieni bank. "Parkiet" na podstawie tego sondażu szacuje, że BZ WBK może stracić około 100 tys. klientów, jeśli zostanie przejęty przez PKO BP.

Tym najbardziej zestresowanym klientom i pracownikom BZ WBK do wyrwania pozostało chyba niedużo włosów, bo oferta PKO BP ma coraz większe szanse na wygraną. Wykruszają się kolejni kandydaci, a na ostatniej prostej irlandzki właściciel BZ WBK najpewniej będzie miał na stole tylko dwie lub trzy oferty: poza PKO BP liczy się jeszcze hiszpański Santander i prawdopodobnie francuski BNP Paribas Fortis (choć są też źródła, według których Francuzi w ostatniej chwili się wycofali).

Im bliżej końca przetargu, tym bardziej państwowy moloch robi za czarnego luda, który przyjdzie do BZ WBK tylko po to, żeby wszystko rozwalić. Pracowników banku jak najbardziej rozumiem. Jeśli BZ WBK stanie się częścią "stajni" PKO BP, to wielkopolsko-dolnośląski bank nie tylko zmieni logo. PKO BP zapewne skasuje dublujące się placówki, zwolni część pracowników i zmieni strukturę banku, by łatwiej było go wchłonąć. Inwestycja warta 10 mld zł to dla PKO BP nie przelewki i bank szybko będzie chciał pokazać, że potrafi osiągnąć tzw. efekt synergii, czyli wyjąć z naddatkiem zainwestowane w zakup BZ WBK pieniądze. Na tym muszą ucierpieć pracownicy.

O ile jednak ich doskonale rozumiem - z punktu widzenia kadry BZ WBK dużo lepsze perspektywy gwarantują Hiszpanie lub nawet Francuzi (choć ci przecież w naszym kraju nie mają opinii dobrych pracodawców), o tyle obawy klientów BZ WBK są przedwczesne.

Owszem, PKO BP nie ma najlepszego wizerunku. Gdy w oddziałach państwowego molocha wciąż tłoczno od klientów zlecających przelewy w okienkach, jak za starych dobrych czasów, BZ WBK ma twarz Gerarda Depardieu i Danny'ego DeVito. W nowoczesnym BZ WBK wszyscy klienci już od dwóch lat cieszą się kartami z czipem. W PKO BP dopiero zaczęli je wydawać. To klienci BZ WBK, a nie PKO BP, korzystają z nowoczesnych pakietów kont osobistych, dających zwrot 1 proc. wydatków dokonywanych kartą. To BZ WBK jako pierwszy z banków zaoferował klientom wszystkie bankomaty w Polsce za darmo.

To wszystko prawda. Sam niedawno pisałem w gazetowym blogu "Subiektywnie o finansach", że PKO BP ma problemy sam ze sobą, stale się restrukturyzuje, ma mnóstwo zbędnych kosztów, a na koncie z gruntu nieudaną inwestycję kapitałową za granicą - Kredobank. I że jeśli popatrzeć, jak wielkie problemy ze "strawieniem" BPH miał Pekao, którego właściciel - UniCredit - ma przecież największe w Europie doświadczenie w łączeniu banków, to nie jestem sobie w stanie wyobrazić udanej próby łączenia PKO BP z BZ WBK.

Ale przecież PKO BP to nie tylko XX-wieczna skarbonka znana z logo tego banku, ale i 700 tys. nowoczesnych klientów bankowości elektronicznej Inteligo, którzy korzystają m.in. z SMS-owych powiadomień o każdej transakcji (co pozwala uniknąć nieautoryzowanych transakcji, gdy np. zgubimy kartę) i testują ultranowoczesne dokonywanie płatności zbliżeniowych przez telefon komórkowy (czyli w ogóle bez użycia karty płatniczej). To PKO BP udziela co trzeciego kredytu hipotecznego w Polsce. Duży może więcej i nie wykluczam, że klienci BZ WBK nie byliby aż tak bardzo stratni, przynależąc do stajni rynkowego lidera.

Fuzje banków zawsze powodują odejścia klientów, bo wiążą się z przejściowymi niedogodnościami, kłopotami technicznymi, zmianami numerów rachunków itp. Ale wzajemne straszenie się przez klientów BZ WBK wielkim PKO-wskim walcem jest grubo przedwczesne. Tym bardziej że wcale nie jest przesądzone, że BZ WBK - nawet gdyby to PKO BP wygrał wyścig po jego akcje - zostanie od razu wcielony w struktury giganta, a klienci zmuszeni, by korzystać z siermiężnego Superkonta, zamiast np. z nowoczesnego rachunku Wydajesz&Zarabiasz. Może być też tak, że BZ WBK - przynajmniej przez pewien czas - pozostanie odrębnym bytem w ramach grupy PKO, tak samo jak Inteligo lub Bank Pocztowy.

A tak poza tym, drodzy klienci BZ WBK: odejść zawsze zdążycie. Ktokolwiek zostanie nowym właścicielem BZ WBK, dajcie mu szansę. Nawet jeśli będzie to ten niebudzący wielkiego zaufania nowoczesnych klientów PKO BP.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów