Biznes Ludzie Pieniądze

Islandia może nie wejść do UE przez makrele

mapi
25.08.2010 , aktualizacja: 25.08.2010 14:51
A A A Drukuj
Unijna komisarz ds. rybołówstwa grozi Islandii, że jej decyzja w sprawie zwiększenia limitu wyławianych w tym roku makreli może wpłynąć negatywnie na jej negocjacje w sprawie wstąpienia do UE - pisze "Financial Times"
Unia Europejska znajduje się w stanie wojny makrelowej z Islandią i Wyspami Owczymi, które drastycznie zwiększyły swoje limity połowowe tej ryby - pisze "FT". We wtorek islandzka organizacja zrzeszająca rybaków ogłosiła, że tamtejsi rybacy wyłowili już 60 proc. ustalonego na ten sezon limitu 130 tys. ton makreli i nie zamierzają przestać. I choć Maria Damanaki, unijna komisarz ds. rybołówstwa, grozi Islandii, nazywając połów "nieodpowiedzialnym", rzecznik organizacji Sigurdur Sverrisson odpowiada jej, że islandzcy rybacy mogliby złapać kilka razy więcej ryb w wyniku ich migracji na islandzkie wody terytorialne.

Jedną z głównych osi konfliktu między UE a Islandią jest ustalenie limitów kwot połowowych. Za poważnym ich ograniczeniem opowiada się przede wszystkim Wielka Brytania, dla której nieograniczone połowy Islandczyków stanowią zagrożenie dla miejscowego rybołówstwa.

"FT" podaje, że Damanaki napisała już do Stefana Fuele, unijnego komisarza odpowiedzialnego za rozszerzenie UE, że islandzkie limity połowowe są niesprawiedliwe i sprawa ta na pewno zostanie poruszona w toku negocjacji.

Podobnie do Islandii zachowują się Wyspy Owcze, które ustaliły swój limit połowowy makreli na 85 tys. ton - 15 proc. dopuszczalnego limitu globalnego.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów