Sensacyjna książka, która od czerwca rozeszła się już w 100 tys. egzemplarzy, osiąga szczyty popularności wśród chińskich czytelników. Autor takich tytułów jak "Kto zabił Toyotę? Prawda o amerykańskim ataku" i "Wojna walut" podkreśla, że
Goldman Sachs ma jeden cel - zabić
Chiny. Delin opisuje Goldman Sachs jako pełnego okrucieństwa mandżurskiego tygrysa, który "niczym łowca weteran czai się w pobliżu ofiar, a gdy poczuje woń krwi, to rzuca się na nie".
W książce pojawiają się zarzuty o przyczynienie się banku do zadłużenia publicznego w Grecji i Dubaju, a także do problemów fiskalnych państw europejskich. Opisane są również powiązania między zarządzającymi bankiem a wysokiej rangi amerykańskimi urzędnikami. Pekińskie biuro Goldman Sachs odmówiło komentarza w sprawie publikacji.
Finansowa zapaść z 2008 roku obfitowała w wiele publikacji opisujących rolę tego banku w kryzysie. Goldman został ostro skrytykowany za wysokie płace kierownictwa po otrzymaniu przez bank 10 mld dol. pomocy publicznej pochodzącej z amerykańskiego pakietu stymulującego. Fakt, że bank otrzymał dodatkowo 13 mld dol. z ubezpieczenia od AIG Inc., zwiększył kontrowersję i falę oskarżeń przeciwko Goldmanowi. Bank ostatnio zgodził się uregulować należności wynikające z kary nałożonej za defraudację przez Amerykańską Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. Rekordowa kara wymierzona przez komisję stanowi zaledwie 5 proc. dochodu netto Goldman Sachs.
Natomiast w Chinach bank inwestycyjny ma renomę gracza, który wykorzystuje każdą daną mu szansę szczególnie na tamtejszym, dosyć chaotycznym rynku. Goldman brał m.in. udział w wartym 22,1 mld dol. debiucie Chińskiego Banku Rolniczego na giełdzie i uzyskał największe wpływy z opłat spośród współorganizatorów tego debiutu.