Przedsiębiorstwo Produkcji Lodów "Koral" ma zakłady w Nowym Sączu, Limanowej i
Rzeszowie. W tym ostatnim mieście fabryka mieści się w przemysłowej dzielnicy przy ul. Trembeckiego. Produkcja lodów nie byłaby możliwa bez amoniaku wykorzystywanego do chłodzenia. W instalacjach tego zakładu jest go w sumie 35 ton.
Koral od kilku lat walczy o to, aby za jego płotem nie wyrosło osiedle bloków mieszkalnych. Jednak deweloper - firma Wisłok Inwestycje z Rzeszowa - ma w tym rejonie 5,11 ha ziemi i postanowił tu wybudować siedem bloków z 952 mieszkaniami.
Koral protestował już wtedy, kiedy deweloper zdobywał pierwsze decyzje i protestuje do dziś, choć w marcu rozpoczęła się budowa pierwszego z bloków. Koral zarzuca, że bloki staną zbyt blisko zakładu i na wypadek awarii, czyli wycieku amoniaku, ludzie znaleźliby się w niebezpieczeństwie. Pierwszy blok jest oddalony o blisko 450 m od fabryki Korala, kolejne mają być jeszcze bliżej, nawet w odległości 60 m.
- Oczywiście my dokładamy wszelkich starań, aby do awarii nie doszło, ale przecież zawsze jakiś stopień niebezpieczeństwa istnieje - mówi Tadeusz Sum, dyrektor ds. technicznych w Koralu.
Sprawa oparła się o wiele instytucji, m.in. ochronę środowiska, wojewodę, prokuraturę. Koral dowiódł np., że deweloper otrzymał pozwolenie na budowę na podstawie dokumentu, który z kolei został unieważniony przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Końca postępowań urzędowych i prokuratorskich nie widać, a budowa pierwszego z bloków trwa.
Tymczasem deweloper przypuścił kontratak i ogłosił wczoraj, że złożył wniosek o wstrzymanie produkcji lodów Koral.
- Dotarliśmy do dokumentów, z których wynika, że w zakładzie Koral dokonano nielegalnej modernizacji, w wyniku której w instalacjach jest nie 35 ton amoniaku, jak dotąd deklarowała firma, ale 57 ton. Przekroczenie poziomu 50 ton stawia ten zakład w pozycji firm stanowiących realne zagrożenie - mówił Józef Janowski, prezes firmy Wisłok Inwestycje.
Koral zaprzecza: - Nie było żadnej modernizacji czy rozbudowy naszych instalacji. W wyniku analizy rzeczoznawców z kwietnia br. stwierdzono, że teoretycznie może ona pomieścić 57 ton, ale nie mamy takiej ilości amoniaku i mieć nie będziemy. Mamy 35 ton - mówi dyrektor Sum.
Według niego Wisłok Inwestycje, składając wniosek o wstrzymanie produkcji, chce odwrócić uwagę od własnych problemów.
Wniosek powędrował w poniedziałek do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Rzeszowie.
- Problemem amoniaku w Koralu w odpowiedzi na liczne wnioski Wisłoka Inwestycje zajmujemy się od trzech miesięcy. Ostatnią kontrolę prowadziliśmy tam w lipcu. Nie znaleźliśmy dowodów na to, że w instalacjach jest 57 ton amoniaku, dlatego odrzucimy wniosek dewelopera - mówi Władysław Martens, wicedyrektor WIOŚ.
- Jak widać, urzędnicy nie reagują nawet wtedy, gdy mają dowody na tacy. Złożymy zażalenie do głównego inspektora ochrony środowiska - zapowiada prezes Janowski.