Według polityków PiS podatek od banków dałby więcej pieniędzy do budżetu niż podwyżka VAT. - Nasza propozycja nie sięga do kieszeni Polaków - mówił w czasie konferencji prasowej w Sejmie szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Tymczasem jego zdaniem podwyżka VAT, której chce rząd, uderzy szczególnie w osoby zarabiające przeciętnie albo poniżej przeciętnej.
Wedle wyliczeń PiS podatek bankowy dałby
budżetowi przeszło 7 mld zł. To więcej niż oczekiwane przez rząd 5-5,5 mld zł z podwyżki VAT. Co więcej, ta ostatnia spowodowałaby podwyżki cen większości towarów i usług. Także żywności, bo choć tu stawka VAT ma być niższa niż dziś, to na wzrost cen przełożą się podwyżki cen energii czy kosztów transportu. - Podatek od banków nie uderzy w konsumentów, jest prost i łatwy do ściągnięcia, bo nie dotyczy wielkiej grupy podatników - przekonywała wiceszefowa PiS i sejmowej komisji finansów Beata Szydło. Przypomniała, że podatek od banków wprowadzają
Wielka Brytania i
Węgry, pozytywnie oceniają go także
Francja i
Niemcy.
Politycy PiS zapowiedzieli, że w najbliższym czasie przedstawią gotowy projekt ustawy wprowadzającej podatek bankowy. Na razie pracują nad nim eksperci tej partii.
- To nieporozumienie i kompletna nieodpowiedzialność - tak zapowiedzi PiS ocenił w rozmowie z "Gazetą" Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich. - Polski system bankowy jest jednym z najbardziej obciążonych podatkowo ze wszystkich krajów UE. Banki w kryzysowym 2009 r. zapłaciły blisko 2,3 mld zł podatku dochodowego. Ponadto ok. 1 mld zł VAT. Dodatkowy podatek osłabi zdolność banków do finansowania rozwoju gospodarki, która i tak jest znacznie niższa niż w krajach zachodnich. Taki podatek zahamuje rozwój całego kraju, rozmontuje polski system bankowy - denerwował się. Przypomniał, że budżet nie wspierał banków w okresie kryzysu. - Nie było takiej potrzeby - mówił prezes ZBP.