Już 95 proc. firm objętych nowymi przepisami uruchomiło miejsca pracy przeznaczone dla osób powyżej sześćdziesiątki. Departament ministerstwa pracy ds. ponownego zatrudnienia emerytów chce skłonić pracodawców do tego, by umożliwili aktywność zawodową jak największej liczbie ludzi przed siedemdziesiątką.
Na skuteczność biurokratów można liczyć: od jakiegoś czasu tną wysokość emerytur i podwyższają składki. Stopniowo chcą też podnieść wiek emerytalny z obecnych 60 lat do 65.
W jednej ze stalowni pod Nagoją, która wiedzie prym w kraju pod względem umiejętności odciągania emerytów od pól golfowych i wycieczek zagranicznych na rzecz pracy zawodowej, połowa zatrudnionych ukończyła już 60 lat. Aż 20 na 100 pracowników to siedemdziesięciolatkowie, najstarszy ma 79 lat.
Japonia jest pod tym względem światowym rekordzistą: w całym kraju pracuje dziś 11,3 mln osób po sześćdziesiątce.
"Prowadzimy
recykling emerytów, podobnie jak odpadów produkcyjnych" - pochwalił się reporterowi "Financial Timesa" jeden z przedsiębiorców zatrudniających seniorów w Tokio. Wiele starszych osób, nie tylko w Japonii, po prostu nie może sobie pozwolić na emeryturę. Kredyty hipoteczne i konsumpcyjne, wysokie ceny leków i leczenia zmuszają ich do pracy lub jej poszukiwania.
W Stanach Zjednoczonych liczba zarejestrowanych bezrobotnych powyżej 75. roku życia wzrosła w ubiegłym roku o połowę - do ponad 73 tys. Również wśród 65-latków i starszych prawie 6-proc. stopa
bezrobocia jest najwyższa w historii. W ciągu dekady odsetek pracowników, którzy mają już za sobą 65. urodziny, wzrósł z 11,9. do 16,8 proc. Po raz pierwszy liczba pracujących w tej kategorii wiekowej przekroczyła liczbę pracujących nastolatków, donosi.
Z badań zleconych przez japoński rząd wynika, że dwie trzecie mężczyzn w tym kraju nie chce odchodzić na emeryturę przed ukończeniem 65 lat, a jedna czwarta ma zamiar pracować tak długo, jak się da. Taki zamiar ma 74-letni
spawacz Asao Arita z Sanyo Steel Works pod Hiroszimą. Pracuje 50 godzin tygodniowo, codziennie dojeżdża na rowerze i w wolnych chwilach biega. No i nigdy nie był na zwolnieniu lekarskim.
Nie wszyscy seniorzy jednak są tak entuzjastycznie nastawieni do pracy jak Japończycy. Z badania przeprowadzonego w Kanadzie na przykład wynika, że pracują najczęściej najbiedniejsi i najbogatsi emeryci. Ci pierwsi nie mają wyboru,
praca jest koniecznością finansową, a ci drudzy są wysokiej klasy specjalistami w swojej dziedzinie i pracują na własnych warunkach, traktując swój zawód niemal jak hobby, pisze "Montreal Gazette". Wszyscy pozostali wolą odejść na zasłużony wypoczynek. Powojenne pokolenie baby boomerów na całym świecie nieuchronnie i coraz liczniej odchodzi na emerytury i trzeba je jakoś sfinansować. W 1950 roku w Stanach Zjednoczonych na jednego emeryta przypadało siedem osób w wieku produkcyjnym, do roku 2030 liczba ta spadnie do trzech. Przekonanie seniorów do pracy jest jednym z najważniejszych wyzwań stojących przed zadłużonymi rządami.