Biznes Ludzie Pieniądze

UE wzmacnia naciski na Węgry w sprawie deficytu

mapi
30.08.2010 , aktualizacja: 30.08.2010 15:59
A A A Drukuj
- Węgry nie mogą sobie pozwolić na opóźnianie procesu zmniejszania deficytu. W chwili, gdy wszystkie kraje UE prowadzą konsolidację polityki fiskalnej, Budapeszt nie może iść w przeciwnym kierunku - powiedział na łamach węgierskiego tygodnika "Vasarnapi Hirek" Olli Rehn, unijny komisarz ds. ekonomii i polityki monetarnej
W zeszłym tygodniu węgierski rząd potwierdził gotowość do wznowienia rozmów z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Zostały one zerwane w lipcu, gdy premier Viktor Orbán odmówił dalszych reform i zaciskania pasa, by zmniejszać deficyt budżetowy. Mniejszy deficyt był jednym z warunków udzielenia Węgrom przez MFW i UE kredytu w kwocie 25 mld euro, który uchroniłby Budapeszt przed bankructwem. Premier Orbán wiele razy krytykował międzynarodowe instytucje, mówiąc, że nie powinny się one wtrącać do węgierskiej polityki, ostatnio zmienił jednak ton i stwierdził, że kraj dotrzyma umowy z MFW, na mocy której tegoroczny deficyt ma wynieść 3,8 proc., a w 2011 r. - 3 proc. PKB.

Węgierski premier chce jednak do tego dojść nie poprzez szukanie oszczędności w budżecie, ale przez nowe opłaty, m.in. podatek od banków, który jest mocno krytykowany przez MFW. Orbán broni się, mówiąc, że zaciskanie pasa doprowadzi do wyhamowania anemicznego węgierskiego wzrostu gospodarczego. Z takim stanowiskiem nie zgadza się Rehn, który w rozmowie z węgierskim tygodnikiem apeluje do rządu: "Zamiast powiększać deficyt budżetowy, Węgry powinny zaprowadzić zdrową politykę fiskalną, która przełoży się na trwały wzrost ich gospodarki".

Czy rozmowy z MFW będą wkrótce wznowione, tak jak zapowiada rząd? Wątpi w to wielu analityków, których zdaniem rząd będzie przeciągał rozpoczęcie negocjacji przynajmniej przez najbliższe półtora miesiąca. Na początku października na Węgrzech odbędą się wybory samorządowe. - Myślę, że do tego czasu węgierski rząd raz jeszcze zaostrzy swoją retorykę wobec MFW i UE. To groźne, bo może doprowadzić do wyprzedaży węgierskich aktywów przez inwestorów i pogłębić kryzys - komentuje Peter Attard Montalto, ekonomista rynków wschodzących w banku Nomura.

Od kwietnia, kiedy centroprawicowy Fidesz objął rządy na Węgrzech, forint stracił na wartości aż 6,9 proc. w stosunku do euro. Przyszłość węgierskiej waluty będzie zależała od efektów rozmów z MFW - co prawda rząd utrzymuje, że nie chce już pożyczać pieniędzy od Funduszu, ale analitycy z UniCredit, CitiGroup i Morgan Stanley wskazują, że Węgry powinny porozumieć się z MFW w sprawie nowej linii kredytowej i potraktować ją jako siatkę bezpieczeństwa, szczególnie wobec niepewnej sytuacji światowej gospodarki.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów