To kolejny etap wojny między Polską Izbą Gospodarczą Przemysłu Drzewnego a ich dostawcą. Drewna w kraju brakuje. Lasy - monopolista na rynku hurtowej jego sprzedaży - surowiec oferują na aukcjach internetowych. Firmy w piśmie do premiera Donalda Tuska skarżą się, że na aukcjach drewno podkupuje im konkurencja z Niemiec, Austrii i Czech (pisaliśmy o tym 20 sierpnia).
"Ceny drewna okrągłego sprzedawanego w tej chwili przez Lasy Państwowe na północy, zachodzie i południowym zachodzie kraju zostały przez firmy spoza Polski wywindowane na poziom nie do zaakceptowania nawet dla największych, najbardziej nowoczesnych i efektywnych polskich firm" - pisze branża.
Jak twierdzą, sytuacja grozi zniszczeniem polskiego przemysłu drzewnego zatrudniającego 300 tys. osób. Zapobiec temu może tylko zmiana zasad sprzedaży drewna. Izba lobbuje, aby większość drewna - przynajmniej 80 proc. - była objęta umowami negocjowanymi między stałymi odbiorcami a Lasami. Lasy odpowiadają, że obecny system sprzedaży jest korzystny dla rynku, bo wszystkim uczestnikom
przetargu daje równe szanse dostępu do drewna. Wspiera je w tym Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Prace nad projektem ustawy o lasach właśnie prowadzi Ministerstwo Środowiska.
Minister Michał Boni, który przyjął od Izby list do premiera, podjął się roli rozjemcy w sprawie. Chce razem ze wszystkimi zainteresowanymi stronami ustalić sposób sprzedaży drewna w przyszłym roku oraz ustalić harmonogram prac nad ustawą o lasach. Boni obiecał też, że poprosi odpowiednie służby państwowe, aby zbadały sprawę "wad systemu przetargowej sprzedaży drewna".
Izba złożyła niedawno zawiadomienie do CBA, ABW,
CBŚ i Prokuratury Generalnej, oskarżając Lasy Państwowe, że ich pracownicy są skorumpowani, a
przetargi w internecie ustawiane. Sprawę bada prokuratura w Poznaniu.