Biznes Ludzie Pieniądze

Branża IT wychodzi z kryzysu, ale kuleją zamówienia sektora finansowego

Tomasz Prusek
30.08.2010 , aktualizacja: 31.08.2010 09:18
A A A Drukuj
Wartość polskiego rynku IT drgnie w tym roku w górę o 3,3 proc. - wynika z raportu firmy badawczej PMR. Ale firmy narzekają, że na razie nie widzą poprawy zamówień z kluczowego dla branży informatycznej sektora finansowego.
Wartość i dynamiki rynku IT w Polsce. Źródło: Raport PMR. Rynek IT w Polsce 2010. Prognozy rozwoju na lata 2010-2014
Wartość i dynamiki rynku IT w Polsce. Źródło: Raport PMR. Rynek IT w Polsce 2010. Prognozy rozwoju na lata 2010-2014
Kryzys finansowy sprzed dwóch lat mocno uderzył w koniunkturę na rynku IT. Wiele instytucji finansowych, firm telekomunikacyjnych i przedsiębiorstw zakręciło wprost z dnia na dzień kurki z pieniędzmi na zakup sprzętu czy oprogramowania albo usług informatycznych. Szukając rozpaczliwie oszczędności i szykując się na kryzysowe lata, przycisnęły do muru firmy informatyczne, czasami żądając nawet renegocjowania wcześniej podpisanych umów.

- 2009 był rokiem zastoju inwestycyjnego. Firmy ograniczyły budżety, oszczędzały na informatyce, przestały zamawiać sprzęt. Czasem oczekiwały negocjacji i obniżenia cen nawet o kilkadziesiąt procent w stosunku do wcześniej obowiązujących - mówił na początku tego roku ówczesny prezes giełdowej firmy informatycznej Sygnity Piotr Kardach.

Według raportu PMR w zeszłym roku wartość rynku spadła o 10 proc. - do 24,2 mld zł. Najbardziej ucierpiały zamówienia na sprzęt - aż o jedną piątą. Firmy, drżąc o swoją przyszłość, decydowały się pracować na tym sprzęcie, który posiadały, nie patrząc na to, czy jest przestarzały, czy nie. Kupowały mniej komputerów, monitorów, laptopów. Kryzys spotęgowało gigantyczne osłabienie złotego, przede wszystkim wobec dolara. Wzrost cen importowanego sprzętu także przyczynił się do zmniejszenia zamówień, bo polskie firmy miały na takie zakupy budżety w złotych.

- Warto podkreślić, że tego typu załamanie rynku IT w Polsce jest wydarzeniem bez precedensu. Wcześniej zdarzały się okresy stagnacji, ale spadek wartości rynku nie miał miejsca - napisano w raporcie. Małym pocieszeniem dla naszej branży jest to, że spadek 10 proc. to pryszcz w porównaniu np. z rynkiem rosyjskim, gdzie sięgnął aż 25 proc.

Jednak już w tym roku rynek IT ma powrócić do wzrostów. Na razie skromnych, bo PMR szacuje, że wydatki na IT pójdą w górę jedynie o 3,3 proc., ale w kolejnym roku dynamika ma być już dwucyfrowa, taka jak w tłustych latach przed kryzysem. Analitycy PMR najszybciej spodziewają się poprawy w zakupach sprzętu. Firmy, które odkładały z powodu kryzysu zamówienia nowych komputerów czy serwerów, mają się przełamać inwestycyjne i pójść na zakupy.

Co na to same firmy? Optymistycznie na koniunkturę patrzy np. jeden z największych krajowych dystrybutorów sprzętu IT - wrocławska giełdowa spółka AB. Kryzys przeszła gładko, bo mimo spadku całego rynku zanotowała wzrost sprzedaży. Właśnie pochwaliła się, że w II kw. tego roku poprawiła wyniki już po raz ósmy z rzędu. Tajemnicą jej sukcesu jest to, że spółka nie opiera sprzedaży na dużych przetargach, ale tysiącach małych klientów, którzy w kryzysie nie obcięli wydatków tak jak wielkie firmy.

- Znamy wiele firm, gdzie cały sprzęt mobilny jest do wymiany. Ci dyrektorzy finansowi, którzy trzymają jeszcze pieniądze w szufladach, powoli je otwierają. Teraz jest lepiej niż w 2009 r., kiedy rynek sięgnął dna - powiedział prezes AB Andrzej Przybyło. Obawia się jednak, że poprawa koniunktury może nie być trwała. - Jeśli ktoś słyszy, że w USA może być drugie dno recesji, to znowu zamyka szufladę z pieniędzmi. Najbardziej się tego boję - dodał prezes Przybyło.

Pozytywne zmiany na rynku IT widać też po wynikach giełdowej Grupy Asseco. W pierwszym półroczu jej przychody wzrosły o 2 proc. - do 1,45 mld zł, zaś zysk netto podskoczył o 16 proc. - do 205 mln zł. Prezes i współwłaściciel Asseco Poland Adam Góral uważa, że prawdziwym sygnałem ożywienia na krajowym rynku będzie dopiero wzrost zamówień sektora bankowego. Wcześniej na oszczędności banków na IT bijące w ich konkurencyjność wskazywało Sygnity.

- Ten pesymizm w sektorze bankowym cały czas dla mnie trwa. Ludzie od nowych produktów zostali tam odsunięci. Teraz liczą się ci, którzy liczą koszty i mówią: robimy na tym, co mamy - powiedział prezes Góral.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos