W lipcu według Eurostatu w całej Unii Europejskiej było 23,057 mln bezrobotnych, w krajach strefy euro - 15,833 mln. Stopa bezrobocia w UE sięgała 9,6 proc., w strefie euro - 10 proc. Od czerwca liczba bezrobotnych w całej UE co prawda zmniejszyła się, ale tylko o 45 tys. osób.
Najwyższe
bezrobocie tradycyjnie już jest w Hiszpanii - 20,3 proc. - oraz na Łotwie (20,1 proc. w I kw.) i w Estonii (18,6 proc. w II kw.). Najniższe bezrobocie jest w Austrii - sięga tam zaledwie 3,8 proc. Ten kraj zanotował też w ostatnim roku największy spadek bezrobocia - rok temu sięgało 5,1 proc.
Polska na tle innych krajów UE jest w środku stawki. Zdaniem Eurostatu lipcowa stopa bezrobocia sięgnęła u nas 9,4 proc. - nieznacznie poniżej średniej unijnej.
Ciągle wysokie bezrobocie w UE, a perspektywie zbliżającej się zimy nawet wyższe ze względów sezonowych, nie jest zdaniem ekonomistów sprzyjającym czynnikiem do zwiększania wydatków konsumpcyjnych. Aby je stymulować, a także by pobudzić akcję kredytową dla firm,
Europejski Bank Centralny cały czas utrzymuje rekordowo niskie
stopy procentowe (główna sięga 1 proc.). Ekonomiści są zdania, że podwyżka może nastąpić dopiero w połowie 2011 r.
Na razie EBC, którego głównym zadaniem jest dbanie o stabilność cen, może spać spokojnie. W sierpniu - zdaniem Eurostatu -
inflacja w strefie euro spadła do 1,6 proc., z 1,7 proc. w lipcu.