Premier Donald Tusk poinformował, że rząd rozważa obłożenie banków podatkiem, a szczegóły chce upublicznić w ciągu dwóch tygodni. Dodał, że nie będzie on dotyczył obrotu ani transakcji. Rozwiązanie ma być podobne do brytyjskiego - Tusk zaznaczył, że podatek nie zagrozi kondycji banków.
- Uważamy, że plany wprowadzenia podatku bankowego w wyżej opisanej formie będą miały neutralny wpływ na zyskowność i w związku z tym na notowania sektora - napisała analityk DI
BRE Banku Iza Rokicka. - Z drugiej strony, gdyby rząd planował wyższe wpływy do budżetu niż oszacowane przez nas około 400 mln zł, dodatkowe opodatkowanie zaczęłoby negatywnie ważyć na zysku i wycenach małych, mało rentownych bankach, czyli na Kredyt Banku i Millennium - stwierdziła.
Projekt modelu brytyjskiego definiuje podstawę opodatkowania jako sumę bilansową pomniejszoną o kapitały własne i depozyty detaliczne. Projekt ten zakłada, że w 2011 roku stawka opodatkowania wyniesie 0,04 proc. dla zobowiązań o
terminie zapadalności do roku i 0,02 proc. na zobowiązania z
terminem zapadalności dłuższym niż rok.
Od 2012 roku stawki wzrosną odpowiednio do 0,07 procent i 0,035 proc. Rozwiązanie brytyjskie faworyzuje banki z wysoką bazą depozytów detalicznych, w drugiej kolejności uwzględnia bazę kapitałową oraz rentowność aktywów, podaje DI BRE.
Rokicka z DI BRE sądzi, że banki, które ucierpiałyby najmniej to Getin Holding SA (średnia redukcja zysków o 0,6 proc. na 2011-12), PKO BP SA (0,8 proc.) i Bank Zachodni WBK SA Z WBK (1,3 proc.).
Natomiast największy negatywny wpływ odczułyby Kredyt Bank SA (4,6 proc.), bank Millennium SA (2,9 proc.) oraz Bank Handlowy w
Warszawie SA (2,1 proc.).