Biznes Ludzie Pieniądze

Litwa i Białoruś tworzą sojusz energetyczny

Andrzej Kublik
02.09.2010 , aktualizacja: 01.09.2010 20:41
A A A Drukuj
Wilno i Mińsk łączy coraz więcej interesów w ropie i gazie. To początek sojuszu, który zmniejszy zależność Litwy i Białorusi od rosyjskiej energii?


W niedzielę do litewskiego terminalu w Kłajpedzie przypłynął tankowiec wiozący z Wenezueli 80 tys. ton ropy naftowej dla Białorusi. W najbliższych dniach koleje przewiozą ten surowiec do białoruskiej rafinerii Naftan położonej w pobliżu granicy z Białorusią. - To eksperymentalna dostawa i na razie nie ma umów na kolejne - powiedział białoruskiej agencji BiełaPAN dyrektor terminalu w Kłajpedzie Gedyminas Wytkauskas. Ale w Mińsku już mówią o przeładunkach w Kłajpedzie do 2 mln ton ropy rocznie. Dla Białorusi ten port zyskuje strategiczne znaczenie jako szlak do niezależności energetycznej.

W połowie maja prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka uzgodnił z liderem Wenezueli Hugo Chavezem kontrakt na dostawy ropy. Dla Mińska był to spektakularny sukces wobec Rosji. W tym roku Moskwa wprowadziła pełne cła na 10 mln ton ropy dostarczanych białoruskim rafineriom do produkcji paliw na eksport. Bez cła białoruskie rafinerie kupują tylko 6 mln ton rosyjskiej ropy do produkcji paliw na rodzimy rynek. Białoruś twierdziła, że jest to sprzeczne z uzgodnioną pod koniec 2009 r. unią celną z Rosją i Kazachstanem. Ale Mińsk uległ, gdy Rosjanie przykręcili im kurek z ropą. Potem Białorusi nie stać było jednak na zakupy droższej ropy z Rosji i na początku roku białoruskie rafinerie zaczęły pracować na pół gwizdka. Dostawy ropy z Wenezueli były dla nich jak manna z nieba.

Rosyjscy eksperci twierdzili, że to nieopłacalny interes, bo po doliczeniu kosztów transportu ropa z Wenezueli powinna kosztować Białoruś drożej niż ropa z Rosji. Od czerwca z Wenezueli płyną jednak regularnie tankowce z ropą dla Białorusi. Najpierw docierały do Odessy i stąd ukraińskie koleje przewoziły surowiec do rafinerii w Mozyrzu na południu Białorusi. Paliwa produkowane z tej ropy Mińsk sprzedawał potem w ukraińskich stacjach benzynowych.

W lipcu pierwszy tankowiec z wenezuelską ropą dla Białorusi rozładowano w estońskim porcie Mugge. Teraz kolejny dopłynął do Kłajpedy, skąd prowadzi najkrótsza droga kolejowa do Białorusi.

"Na tranzycie wenezuelskiej ropy zarobi litewski biznes, a Białoruś stanie się mniej zależna od rosyjskiej ropy" - ocenił litewski tygodnik "Veidas".

Wspólne interesy w handlu ropą mogą się stać fundamentem rozszerzenia współpracy Białorusi z Litwą na branżę gazową. Mówi się o tym głośno od czerwca, kiedy Gazprom wstrzymał dostawy gazu na Białoruś, domagając się spłaty długów za gaz i zapominając jednocześnie o swoich dużo większych długach za tranzyt gazu przez Białoruś. Mińsk szybko spłacił długi, a jednocześnie premier Białorusi Siarhiej Sidorski zaczął rozmowy z Litwą o wspólnej budowie gazoportu w Kłajpedzie. Decyzja o tej inwestycji ma zapaść jesienią i wkład, jaki może do niej wnieść Mińsk, jest atrakcyjny dla Wilna. Chodzi nie tylko o to, że Mińsk wziąłby na siebie część wydatków na budowę gazoportu i zbudowałby na terenie Litwy gazociąg o długości 285 km z Kłajpedy. Wkładem Białorusi mogą być też dobre relacje z Katarem, największym na świecie producentem skroplonego gazu.

Rząd Litwy chce pozbawić Gazprom kontroli nad swoimi gazociągami, aby miały do nich dostęp różne firmy. Bez tego nie da się dalej przesłać gazu dostarczanego do planowanego gazoportu w Kłajpedzie.

- Nie możemy być zależni od jednego państwa czy ośrodka dostaw zasobów energetycznych, czy surowców - deklarował w czerwcu Łukaszenka. I właśnie na Litwie Białoruś szuka sojusznika dla swojej polityki zmniejszenia zależności energetycznej od Rosji.

Wspólne interesy energetyczne już doprowadziły do politycznego ocieplenia między Wilnem a Mińskiem. Latem z rowerową wycieczką na Białoruś pojechał premier Litwy Andrius Kublius, zwiedzając m.in. w Nieświeżu zamek Radziwiłłów - litewskiego rodu magnatów. Wilno i Mińsk rozmawiają też o ułatwieniach w ruchu granicznym. Litwini stają się przewodnikiem Białorusi na drodze do UE.

Część analityków uważa jednak, że polityka Białorusi to tylko część kampanii Łukaszenki przed wyborami prezydenckimi, po których Mińsk może ponownie przestawić żagle w stronę Rosji.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów